Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Konrad Wysocki
07.04.2026 11:30

Wojna się nie skończyła

W pierwszych dniach kwietnia Straż Graniczna nie odnotowała prób nielegalnego przedostania się do Polski z terytorium Białorusi. Naiwny jednak ten, kto sądzi, że jakże istotny element wojny hybrydowej, realizowanej przez Rosję rękami Białorusi, zniknął na dobre.

Nie trzeba daleko szukać, by znaleźć potwierdzenie tych słów. Litwa, która jest na tym samym celowniku co Polska, po nagłym „przestoju” zanotowała ostatnio gwałtowny wzrost prób nielegalnego przekroczenia granicy. W ciągu czterech dni zawrócono na Białoruś tyle osób, ile wcześniej przez kwartał. To cecha charakterystyczna sztucznego kryzysu migracyjnego, kontrolowanego przez Moskwę i Mińsk. Gdy nikt się tego nie spodziewa, uderza ze zdwojoną siłą. Ten schemat działa już od blisko pięciu lat. Warto wyciągać wnioski z podobnych wydarzeń, bo ostatnie, o czym możemy pomyśleć, to zniknięcie zagrożenia na wschodnich rubieżach. Wojna hybrydowa trwa i jeszcze długo się nie skończy. Wojsko i służby graniczne muszą skupić się na tym, by jej skutki były jak najmniej odczuwalne dla naszego bezpieczeństwa. A skoro białoruski dyktator Alaksander Łukaszenka sam deklaruje, że przygotowuje się do wojny, to oznacza, że plan na kontynuowanie kryzysu ma rozpisany co do joty.
 

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej