Miejsca, w których dziewczęta i chłopcy łączą się z siecią, to głównie dom i szkoła. Średnio spędzają w wirtualnym świecie 4 godz. i 12 min dziennie. Wydaje mi się, że internet osłabia więź rodzinną i wzmaga uzależnienie od grupy rówieśniczej. Alarmujące są więc dane, iż co piąty nastolatek był ośmieszany, co czwarty – wyzywany w sieci. Nie wiem, jaką rolę rówieśnicy pełnią w zachęcaniu do korzystania z takich treści, jak seksting, pornografia czy patostreaming. Czy internet służy rozwijaniu wiedzy, kultury, kompetencji społecznych młodych ludzi? Może służyć i nierzadko służy. Ale dziecko pozbawione mądrej formacji i emocjonalnego wsparcia, dziecko nieznajdujące dobrych grup odniesienia, z góry skazane jest na porażkę w samotnym pojedynku z całym złem internetu.