28 lutego 1944 r. ukraińscy żołnierze 4. Galicyjskiego Ochotniczego Pułku Policji SS, powiązanego z 14. Dywizją SS „Galizien”, oddziały UPA, nacjonaliści ukraińscy oraz ukraińscy mieszkańcy okolicznych wiosek wkroczyli do wsi Huta Pieniacka zamieszkanej przez ludność polską. W wyniku akcji pacyfikacyjnej, śmierć poniosło ponad 850 Polaków, przeżyło około 160 osób.
Napastnicy zachowywali się okrutnie wobec kobiet i dzieci, np. siedemdziesięcioletniej Rozalii Sołtys rozpruli brzuch bagnetem, innej kobiecie zabili noworodka, rzucając nim o mur, rodzącą w kościele kobietę zastrzelono. Jedna z mieszkanek Huty Pieniackiej rozpoznała w uczestniczącym w pacyfikacji esesmanie swojego krewnego z sąsiedniej wsi. Sprawca nie usłuchał błagania o litość, zabił męża i dziecko kobiety, a ją samą pchnął nożem w pierś, mówiąc: "teraz wojna – nie ma krewnych".
Wszystkich Polaków prowadzano w kilkudziesięcioosobowych grupach do drewnianych stodół i budynków gospodarczych znajdujących się we wsi. Drzwi zamykano, a następnie pod budynki podkładano ogień. Zabijano wszystkich, którzy próbowali uciekać z płonących zabudowań. Spalono niemal całą Hutę, kościoła i szkoły.