Osobliwy ekumenizm aranżuje tu „dialog” religii Chrystusowej z plemiennymi kultami i pogańską symboliką. Miałby on powstrzymać odchodzenie wiernych od katolicyzmu (liczni znawcy potrzeb duszpasterskich Amazonii są przeciwnego zdania). Historyk religii powie: to droga w kierunku gnostyckiego synkretyzmu, New Age. Kulturoznawca doda z kolei: to orientacja na popkulturowy kicz, na powierzchowną duchowość. A co mówi nam niedawna uroczystość Wszystkich Świętych? Stawia ona na pierwszym planie „męczenników orszak biały”. Co roku męczeństwo w imię Chrystusa przyjmuje ponad sto tysięcy wiernych. Co dnia umacniają nas bliźni, którzy publicznie świadczą, że wybrali życie chrześcijańskie. Rozwiązaniem problemów Kościoła było i jest świadectwo.
Synod nie tylko amazoński
Stając w obliczu kryzysu powołań (sprawa wyświęcania żonatych mężczyzn i diakonatu kobiet), synod tzw. amazoński uzyskał znaczenie ponadlokalne. Wbrew pozorom kwestią dalece nieregionalną jest również głośny spór o Pachamamę. Ta inkaska bogini ziemi i płodności znalazła się w bazylice św. Piotra podczas liturgii inaugurującej synod – i niewiele brakowało, by towarzyszyła mszy zamykającej zgromadzenie.