Nasi niezawodni staro-sędziowie i prokuratorzy pod wodzą ministra Waldemara Żurka zrobią z nimi porządek. Panie Trump, już się pan bój! Bo my tu w uśmiechniętej Polsce mamy na wszystko sposób: kiedy nie wiadomo, co począć, kiedy ręce opadają od nadmiaru kłopotów z tą całą cholerną opozycją, stawiamy zarzuty. Jesteśmy w stawianiu zarzutów – tak jak w rzucaniu podejrzeń – po prostu bezkonkurencyjni. No bo od czego jest prawo? Od zwalczania naszych wrogów, to chyba jasne. Trzeba tylko odpowiedniego oręża. Zarzuty to nasza tajna broń. Lepsza niż broń atomowa. Dziś ze strachu trzęsie się nie tylko Zbigniew Z., ale i cała Telewizja Republika. Niech się trzęsą. „Kiedy wieje wiatr historii, trzęsą się portki pętakom” – to już mistrz Gałczyński zauważył. Niech Amerykanie mają się na baczności!
Ścigać Amerykanów!
Dokąd zaprowadzą naszą dzielną ekipę rządzących tropy w poszukiwaniu ponoć groźnego przestępcy Zbigniewa Z.? Trzeba wziąć się za najgorszych, najbardziej niebezpiecznych jego popleczników i współsprawców całego zła. Trzeba usunąć wreszcie Amerykanów. Wsadzić ich. Przeczołgać. Wytoczyć im proces, po którym już się nie pozbierają.