Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Piotr Lisiewicz,
15.07.2019 07:39

Schetyna jak Sanderus

W przeddzień rocznicy bitwy pod Grunwaldem odbyło się programowe forum Koalicji Obywatelskiej. Nie będę snuć tu aluzji do proniemieckiej linii PO, jej politycy promując hasztag #TwójSzwab, zrobili to sami. Ale jest w „Krzyżakach” Sienkiewicza postać, która przyszła mi na myśl, gdy słuchałem o grochu z kapustą, jaki obiecał Polakom Grzegorz Schetyna. To Sanderus, handlarz relikwiami, co ma dla każdego coś miłego.

Ma 300-letnie odpusty dla bogatych i krótsze dla biednych. Ma w skrzyni kopytko osiołka, na którym Święta Rodzina uciekała do Egiptu, szczeble z drabiny, która śniła się Jakubowi, a nawet olej, na którym poganie chcieli usmażyć św. Jana. Sanderus to oszust, lecz trudno odmówić mu malowniczości. Szelmowskie miny Sanderusa w filmie „Krzyżacy” – nic na to nie poradzę, sprawdźcie! – bliźniaczo przypominają mimikę Schetyny. Ale ma on nad nim jedną przewagę: choć „jadł w Wielkanoc jaja na twardo z Ojcem Świętym”, nie dąży do władzy. A rządy PO i PSL to był czas Sanderusa na czele państwa, który katastrofalne dla zwykłych Polaków decyzje i służenie Rosji oraz Niemcom maskował manipulacjami, przy których sprzedaż kopytka osiołka wychodzi na transparentną transakcję.
 

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane