I choć statystycy nie są gotowi ze swoimi okresowymi rachunkami, wiadomo, że ostateczne obliczenia nie będą wiele odbiegać od prognoz. Wydaje się, że żegnamy dobrze znaną czasoprzestrzeń życia i wkraczamy w wielką niewiadomą – nowy rok. Tymczasem nie wiemy najważniejszego: jak mijający rok zaważy na przyszłości! Nie zbilansujemy tego, ile posiano epidemicznego wiatru anarchii, fanatyzmu, pogardy. Ile ludzkich dusz zainfekowano niewiarą w ideały, cynizmem, trującym poczuciem krzywdy i bezradności w urzędach, sądach, na uczelniach. Nie zdołamy obliczyć, jakie straty przyniosły fałszywe strategie, za które odpowiedzialni są nieodpowiedni ludzie na wysokich urzędach. Nie mamy skali do pomiaru niedopuszczalnych działań przeciw państwu – działań, które wybitny historyk dziejów najnowszych nazwał w swojej książce kierunkiem Targowica. Nie znamy algorytmu precyzującego metafizyczne kary za profanacje świętości i zdiabloną mowę.