Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Bogusław Dopart,
21.01.2020 12:00

„Przed nami jest jądro ciemności”?

Znam sprawę z mediów. Z odpowiedzialności publicystycznej i powinności zawodowej pracownika nauki muszę zastrzec: „o ile wiadomo”. O ile wiadomo, prof. Ewa Budzyńska, która długie lata zajmuje się na Uniwersytecie Śląskim socjologią rodziny, stwierdziła podczas wykładu, że płód jest „dzieckiem w łonie matki”, a rodzina składa się „z męża, żony, ojca, matki, dzieci, krewnych i powinowatych”.

Garstka studentów w swojej skardze do władz uczelni zarzuciła jej poglądy homofobiczne, krytycyzm wobec wyborów kobiet dotyczących przerywania ciąży oraz… przekazywanie informacji niezgodnych ze współczesną wiedzą naukową. Pojawił się zarzut propagowania – uwaga – „radykalnego katolicyzmu”. Rzecznik dyscyplinarny uczelni sformułował wniosek o naganę dla wykładowczyni, argumentując zagadkowo, że kara będzie „wyrazem prewencji ogólnej i prewencji szczególnej”. Za wypowiedzią uczonej przemawia klasyczny etos akademicki, Konstytucja RP (definiujący rodzinę art. 18 i art. 53 par. 1 dotyczący wolności sumienia i religii) oraz art. 18 i 19 Deklaracji praw człowieka. Na czym zasadza się oskarżenie prof. Budzyńskiej?
 

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane