Obawiali się międzynarodowego rozgłosu po ujawnieniu przez Niemców, cztery miesiące wcześniej, zbrodni katyńskiej. Antoni Burzyński urodził się 17 marca 1911 roku w Wilnie. W 1939 roku ukończył studia w Instytucie Badawczym Europy Wschodniej. W wojnie obronnej walczył w 5. Pułku Piechoty w Wilnie. Na początku 1943 roku zorganizował pierwszy na Wileńszczyźnie polski oddział partyzancki, który przeprowadził kilka spektakularnych akcji – m.in. rozbrojono garnizon niemiecki w Duniłowiczach oraz silnie broniony garnizon niemiecko-białoruski w Żodziszkach. W sierpniu „Kmicic” miał pod komendą już około 300 żołnierzy. Pech chciał, że w pobliżu zainstalowała się podporządkowana Moskwie partyzantka sowiecka dowodzona przez płk. Fiodora Markowa. 26 sierpnia 1943 roku, pod pozorem współpracy, Sowieci zwabili „Kmicica” i jego sztab do swojego obozu i bestialsko zamordowali. Tego samego dnia napadli na polską bazę, żołnierzy rozbroili i aresztowali. Miejsca egzekucji do dziś nie ustalono. To początek masowego mordowania polskiej partyzantki na Kresach, najpierw przez sowieckie formacje partyzanckie, następnie przez NKWD. Pozostawionych przy życiu żołnierzy „Kmicica” wcielono do oddziału Markowa, ale większej części udało się zbiec. Wkrótce zasiliła szeregi odbudowującego wileńską partyzantkę por. Zygmunta Szendzielarza.
Po zbrodni na swoim poprzedniku „Łupaszka” nie miał żadnych złudzeń wobec czerwonych „wyzwolicieli”. Pod nazwą 5. Wileńskiej Brygady AK dowódca i jego żołnierze prowadzili walkę do połowy lat 50. z Niemcami, kolaborującymi z nimi Litwinami, a także – już na Białostocczyźnie i Pomorzu – z Sowietami i podporządkowanymi im komunistami.