Magdalena Fręch ma za sobą udany, choć niezwykle wymagający początek rywalizacji w prestiżowym turnieju WTA 1000 na twardych kortach w Pekinie. Polka pokonała Francuzkę Elsę Jacquemot po spotkaniu, które dostarczyło kibicom ogromnych emocji i trwało dokładnie dwie godziny oraz 43 minuty.
Zacięty bój Magdaleny Fręch
Początek rywalizacji pokazał, że Francuzka potrafi napsuć krwi faworytce. Pierwszy set był niezwykle wyrównany, a Magdalena Fręch trzykrotnie przełamała serwis rywalki, sama tracąc podanie dwa razy. Druga partia padła łupem Jacquemot, co zmusiło Polkę do pełnej mobilizacji w secie trzecim. Ostatecznie to Fręch zachowała więcej zimnej krwi, pieczętując czwarte zwycięstwo w piątym oficjalnym starciu z tą przeciwniczką.
W drugim i trzecim secie Elsa popełniała bardzo mało niewymuszonych błędów. Jestem zadowolona ze swojej gry, szczególnie w trzecim secie. Cieszę się czasem spędzonym w Pekinie. Do zobaczenia w piątek
– powiedziała Magdalena Fręch w pomeczowym wywiadzie na korcie.
Kolejną rywalką Fręch będzie zaledwie 20-letnia Czeszka Nikola Bartunkova, która w pierwszej rundzie miała wolny los. Spotkanie zaplanowano na piątek.
Polskie tenisistki walczą w Pekinie
Nie wszystkie wiadomości z Pekinu są jednakowo radosne dla polskich kibiców. Wcześniej z turniejem pożegnała się Katarzyna Kawa, która po twardej walce musiała uznać wyższość Ukrainki Darii Snihur, przegrywając 6:3, 4:6, 5:7. Z kolei Magda Linette swój mecz pierwszej rundy rozegra w czwartek, a jej przeciwniczką będzie Czeszka Katerina Siniakova. Zmagania od drugiej rundy rozpoczną natomiast rozstawione w turnieju Iga Świątek (z numerem ósmym) oraz Maja Chwalińska (z numerem siedemnastym).