Jak dziś w „Gazecie Wyborczej” zareagowano na to, że podły człowiek zjednoczył lewicę? „Redakcyjni koledzy i koleżanki o sercu po lewej stronie ukradkiem wycierali łzy wzruszenia” – napisał Krzysztof Pacewicz. Hura, wraca podłość, cynizm i kłamstwo! Myśmy przez cztery lata tak za nimi tęsknili, że dziś nie możemy powstrzymać łez. Kap, kap. Porównanie struktur SLD, Wiosny i Razem, ich zasięgu w terenie, nie zostawia wątpliwości, kto będzie rządził na lewicy. O ile cyniczne kpiny Czarzastego ze Schetyny budzą wesołość, o tyle Zandberga po prostu żal. Mefistofeles Czarzasty rozbudził w nim przekonanie, że jako sejmowy mówca zostanie kiedyś jego następcą i przywódcą całej lewicy. Obietnica przekazania Niderlandów brzmi przy tej jak Realpolitik. Otóż na zjednoczonej lewicy więcej od Zandberga znaczył będzie Marek Dyduch, który jako były sekretarz generalny SLD milion razy lepiej wie, jak gra się w postkomunistyczne klocki.
Podli i kłamcy do władzy!
„Albo pan Czarzasty nieudolnie udaje cynika zdolnego do dowolnej podłości, albo po prostu jest człowiekiem cynicznym i podłym”, „Czarzasty bierze świadomie udział w okłamywaniu ludzi” – kto to powiedział? Ano Adam Michnik, zeznając przed komisją ds. afery Rywina.