Minister Joachim Brudziński od dłuższego czasu demonstruje swoją lojalność wobec policji. Przy okazji manifestacji narodowców, ale także dopuszczając do prac w MSWiA nad przepisami w idiotyczny zaostrzającymi prawo dotyczące kibiców. Tak, jeszcze bardziej zaostrzającymi to, co wymyślił Tusk. Policja korzysta z tego jak potrafi – ostatnio decyzją sądu do aresztu na cztery miesiące za podrapanie policjanta trafiła Barbara Poleszuk, organizatorka manifestacji narodowców w Białymstoku. Jeśli Brudziński oczekiwał, że policja z wdzięczności będzie lojalna wobec niego, to spotkał go właśnie zimny prysznic. Policja to nie Wojska Obrony Terytorialnej, nowa niepodległościowa formacja, wobec której można by myśleć o podobnej lojalności, tylko w znacznej części ta sama służba co za PO – parszywa postkomunistyczna struktura, wobec której nasze zaufanie powinno być bardzo umiarkowane.