Z tego powodu Białoruś należy traktować jako pełnoprawnego uczestnika tej wojny, choć w Mińsku robią, co mogą, by Zachód tak tego nie postrzegał. Tymczasem z nowymi informacjami na temat zaangażowania Białorusi wyszedł prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Podał, że w przygranicznych obszarach Białorusi trwają prace nad budową dróg w kierunku terytorium Ukrainy oraz rozwijaniem pozycji artyleryjskich. Dochodzi też do prób przegrupowania sił rosyjskich. To gdyby ktoś jeszcze łudził się, że na Kremlu myślą o rozmowach pokojowych i doprowadzenia do zakończenia konfliktu. Zwłaszcza że dane wywiadowcze wskazują, że jeszcze wiosną Rosja planuje kolejną ofensywę na Ukrainie. Zapewne przy wydatnym udziale satelickiej Białorusi.
Na pomoc agresorowi
Białoruś od początku była zaangażowana po stronie Rosji w inwazję na Ukrainę. Transport uzbrojenia, przerzut rosyjskich żołnierzy czy wreszcie regularne ostrzały prowadzone z terytorium naszego wschodniego sąsiada są tego najlepszymi dowodami. A na tym nie koniec, bowiem reżim Łukaszenki zaangażował się też w proceder porywania i wywożenia ukraińskich dzieci oraz poddawania ich silnej indoktrynacji na ruską modłę.