Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Piotr Lisiewicz,
06.08.2018 11:00

Miłość, przyjaźń, trepostwo

Generał Mirosław Różański, gość festiwalu Owsiaka, w 1989 r. był dowódcą kompanii w czasie manewrów z bratnią Armią Czerwoną „Przyjaźń 1989”. Rzuca to nowe światło na rodowód hasła „Miłość, przyjaźń, muzyka” (obecnego już w Jarocinie). Był on jak widać podobny co Rurociągu Przyjaźń, pociągów przyjaźni oraz Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej. Różański na zaszczyt, który kopnął go w 1989 r., pracował długo.

W 1982 r., gdy czołgi jeździły po ulicach, wstąpił do PZPR. Był to czas, gdy pacyfiści i anarchiści zamykani byli za odmowę służby w wojsku pod komendą podobnych mu komunistycznych trepów. Choć z drugiej strony trepom tym zasług dla pacyfizmu odmówić nie można – doprowadzili armię do stanu, który przerósł marzenia pacyfistów skrajnych! Co jest najbardziej odrażające u Owsiaka, to bezbrzeżna pogarda dla buntujących się młodych, wszelkich subkulturowych ideowców z kolorowymi włosami. Sprowadzę wam Balcerowicza czy Różańskiego i też macie klaskać, debile. Głupich zmanipuluję, mądrzejszych kupię, a tych, którym nie pasi Juras, zmarginalizuję. Publiczność Jarocina wygwizdująca Owsiaka i skandująca „Kuba Wojewódzki to kut…s nieludzki” wyczuwała tę obłudę w lot.

 

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane