Prezydent nawiązał do ostatnich sukcesów politycznych tzw. demokratycznych socjalistów, czyli skrajnie lewicowego skrzydła Partii Demokratycznej. Kojarzeni są oni z Berniem Sandersem, Alexandrią Ocasio-Cortez i Zohranem Mamdanim. „Warto pamiętać, że choć socjaliści wydają się obecnie liczni, to działają w okręgach, które nie przypominają ani kraju jako całości, ani też większości innych okręgów” – skomentował weteran amerykańskiego dziennikarstwa Brit Hume. Ma on całkowitą rację. Na szczęście polityka w Ameryce nie kończy się na Nowym Jorku czy Los Angeles.