Laicyzacja jest faktem. A pandemia i związane z nią ograniczenia tylko przyspieszyły ten proces „przynajmniej o dziesięć lat”. Opinię taką w wywiadzie dla dziennika „L’Osservatore Romano” przedstawił kard. Jean-Claude Hollerich, przewodniczący Komisji Konferencji Episkopatów Unii Europejskiej COMECE. I akurat z tym jej elementem trudno polemizować, to samo widać bowiem w Polsce. Jeśli coś budzi pewne wątpliwości, to najwyżej opinia, że sam kardynał szczególnie się tym przyspieszeniem nie martwi, bo i tak by do niego doszło, a ci, którzy odeszli, byli „jedynie katolikami kulturowymi”. Oczywiście, co do istoty stwierdzenia trudno się nie zgodzić. Człowiek, który spotkał w życiu Boga i stara się obok Niego trwać – mimo upadków – nie odejdzie, ale mnie jednak to zjawisko nieco martwi. Dlaczego? Bo tak się składa, że katolicy kulturowi mogli także czerpać z bogactwa mądrości Kościoła, a ich droga do spotkania z Jezusem była prostsza niż w przypadku kulturowych agnostyków. Niezależnie jednak od tego, jak oceniamy samo zjawisko, trudno nie zadać sobie pytania, co z nim zrobić. Jaka powinna być na nie nasza chrześcijańska odpowiedź? Żyjemy w czasie postchrześcijańskim, w okresie wymagającym nie tylko wytrwałej ewangelizacji, lecz także szukania wciąż nowych jej form, nowych sposobów docierania do ludzi, których język, sposób myślenia różni się istotowo od języka, jakim posługuje się Kościół. Inkulturacja, choć niełatwa (bowiem antropologia i metafizyka postnowoczesnego świata i chrześcijaństwa różnią się od siebie głęboko), jest w tej chwili naszym wyzwaniem. Umacnianie przekonanych, utwardzenie przekazu, by nic nie utracić, nie będą na dłuższą metę skuteczne, a jeśli wierzymy, że jako chrześcijanie mamy coś naprawdę istotnego światu do przekazania, jeśli wierzymy, że Jezus jest lekarstwem na wszystkie choroby ludzkości, to musimy szukać wciąż nowych sposobów, by pozwolić Jemu do ludzi docierać.
Inkulturacja w świecie postchrześcijańskim
Żyjemy w czasie postchrześcijańskim, w okresie wymagającym nie tylko wytrwałej ewangelizacji, lecz także szukania wciąż nowych jej form.