Oraz Akademię Prawa Niemieckiego budującą fundamenty totalitaryzmu. Kto czytał książkę Grzegorza Jakubowskiego „Sądownictwo powszechne w Polsce w latach 1944–1950”, zauważy od razu analogię z PRL. Organizacją ujednoliconego frontu było u nas Zrzeszenie Prawników Polskich, którego organem było pismo „Prawo i Życie”, jaczejka walki z antysyjonizmem w 1968 r. (kiedy sędziowie się z tego rozliczą?). Dziś front przybrał postać organizacji sędziowskich, które w ujednolicony sposób reagują na próbę odebrania sądów kaście. Ta ciągłość nie została zerwana i analogia do totalnego Hansa, a nie katolickiego Reinholda, wydaje się bliższa prawdy.
Gersdorf u Hansa Franka
Małgorzata Gersdorf wygłosiła wykład w Karlsruhe, w mieście, które media błędnie nazwały rodzinnym miastem antyhitlerowskiego opozycjonisty Reinholda Franka. Oto Gersdorf ma się jawić jako kontynuatorka katolickiego bohatera, wychowanka katolickiej szkoły i obrońcy prześladowanych księży. Tymczasem w Karlsruhe urodził się inny polityk o tym nazwisku – Hans Frank, generalny gubernator okupowanych ziem polskich, wcześniej komisarz Rzeszy ds. ujednolicenia wymiaru sprawiedliwości. Stworzył on Niemiecki Front Prawa zrzeszający sędziów, prokuratorów i adwokatów.