Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,ks. Ireneusz Skubiś,
08.10.2020 18:00

Dzieje świata dokonują się w sumieniu

Ciągle przypominamy ważne zdanie Jana Pawła II wypowiedziane w Skoczowie 1995 r., podczas piątej pielgrzymki do ojczyzny, że Polsce najbardziej potrzebni są ludzie sumienia. To przede wszystkim Chrystus powiedział nam, że w sercu rodzi się grzech, zło, wszystko, co sprzeciwia się przykazaniom. Instrumentem sprawdzającym postępowanie moralne człowieka jest Dekalog wraz z oceniającym sumieniem. Od razu trzeba powiedzieć, że chodzi o sumienie dobrze uformowane. Jeżeli ten instrument nie działa poprawnie, jeżeli dokonuje fałszywej oceny, to takie narzędzie nie spełni swoich celów. Celem sumienia jest dokonywanie oceny, co jest dobre, a co jest złe, a także ważnym elementem jest rozpoznawanie prawdy.

Prawda was wyzwoli” – mówi Chrystus. W rozpoznawanie prawdy angażuje się rozum ludzki. To jest cel podstawowy rozumu. Ale jednocześnie zauważyć trzeba, że człowiek jest nie tylko istotą rozumną, ale i wolną. Naturalnym biegiem rzeczy człowiek powinien dążyć do dobra. Jednocześnie wiadomo, że mogą nastąpić pewne rozchwiania woli i człowiek zamiast dobra może wybierać zło. I tutaj wkracza w działanie ludzkie sumienie. To ono waży, na ile wolny człowiek oświecony rozumem idzie za tym, co dobre.

Sumienie i rozum ukierunkowane ku dobru

Życie moralne jest tak skonstruowane, że człowiek jest zdolny jako jednostka dokonywać w normalnych okolicznościach właściwych ocen postępowania. Życie jednak staje się bardzo skomplikowane i niejednokrotnie oceny moralne mogą być niejasne albo nawet błędne. Dlatego należy dołożyć wszelkich starań, by przede wszystkim ukształtować dobre sumienie. W tym bardzo ważna jest motywacja, która buduje właściwe relacje między rozumem oceniającym a dobrem, do którego człowiek powinien dążyć. Motywacja powinna sprzyjać właściwemu ukierunkowaniu ku dobru.

To, o czym mówimy, stanowi najgłębsze jądro problemu sumienia. Stoi ono przede wszystkim przy sprawie wyboru tego, co dobre. Tuż obok zostaje wybór tego, co lepsze lub co gorsze, a także tzw. wybór mniejszego zła. Są to często problemy bardzo zawiłe i wymagające niezwykle czułego moralnie wyczucia. Chrześcijańska wrażliwość każe nam więc modlić się do Ducha Świętego o dary potrzebne do właściwego wyboru. Zwłaszcza znajdziemy tu miejsce dla cnoty roztropności.

Ciągle mamy jednak na uwadze sumienie zwyczajne, które teologia moralna nazywa „conscientia bene formata” – sumienie dobrze uformowane. Niestety, gdy obserwujemy świat ludzki, często doświadczamy rzeczywistości sumienia nadwątlonego różnymi nieprawidłowościami. I nie chodzi tylko o systemy filozoficzne czy prawne, które dokonują ocen moralnych, opartych na kryteriach obcych normalnemu, naturalnemu sposobowi ujmowania i rozumienia dobra i zła. Często nawet chrześcijanie, opierając się rzekomo na przesłankach Objawienia, zupełnie inaczej postrzegają rzeczywistość moralną i dokonują swoistych ocen swoiście uformowanego sumienia.

Czy sumienie moralne, czy sumienie polityczne

W chrześcijańskim odniesieniu do wartości podstawą jest Prawo Boże zawarte w Dekalogu, a także w prawie naturalnym. Dziś także trzeba dokładać do tego biologię człowieka, która stanowi prawa natury. Najwyższym odniesieniem dla człowieka wierzącego w Boga jest właśnie sam Bóg, który we wstępie do swoich przykazań, do Dekalogu powiedział: „Jam jest Pan Bóg twój!”. Tym się więc kierujemy, mając na uwadze, że Bóg jest Prawdą i Miłością, a w teologii trynitarnej ważne jest ujęcie Boga osobowego, Bóg-Ojciec, Bóg-Syn i Bóg-Duch Święty. To spojrzenie personalistyczne jest ujęciem najbardziej bliskim człowiekowi i jego naturze oraz w wymiarze teologicznym – człowiek jest obrazem Boga.

Tu jest miejsce dla zaznaczenia godności człowieka. Ta godność jest zakotwiczona właśnie w godności sumienia. To sumienie człowieka cieszy się wolnością. Nie wolno nikomu tego sumienia zniewolić. Istnieją pewne trendy, które usiłują zniekształcić pojęcie prawego sumienia. Np. istnieje problem sumienia politycznego. Sumienie polityczne jest prowokacją wobec sumienia moralnego. Sumienie polityczne narzuca zniewolenie sumienia. Człowiek jest istotą wolną. I właściwie cały świat walczy z wolnością człowieka. Istnieją całe systemy na świecie i w państwach czy w różnych instytucjach, które służą zniewoleniu człowieka. Prawo jest konieczne, żeby regulować stosunki międzyludzkie. Dlatego istnieją miliony zapisów i przepisów prawnych na świecie, które służyć mają utrzymaniu porządku i ładu w życiu jednostek, społeczności, narodów i państw. Te systemy są zbiorami nie do ogarnięcia przez człowieka. One także na swój sposób uzasadniają swoje istnienie i sposób porządkowania rzeczywistości.

Sumienie polityczne może także domagać się zaniechania wobec własnej wolności, gdy chodzi o porządkowanie spraw społecznych. Jeśli chodzi o przedstawicieli narodu zwanych posłami czy radnymi, to trzeba postawić pytania: na czym polega to przedstawicielstwo? Czy są oni przedstawicielami tych, którzy ich wybrali, czy też są przedstawicielami partii, do której się zapisali? To jest ważne, by odpowiedzieć sobie na pytanie, co wolno radnemu czy posłowi lub senatorowi, a czego nie wolno. Czy radny ma słuchać swojego sumienia, czy ma się podporządkować szefowi partii? Tu jest istota wolności sumienia. I trzeba powiedzieć prawdę, która w sumieniu jest obowiązująca – czy sumienie moralne, czy sumienie polityczne? To są pytania ważne dla życia społecznego i politycznego.

Człowiek sumienia – Dekalogu i ewangelicznego prawa miłości

W tym miejscu dotykamy wielkiego sporu cywilizacyjnego, czyli powstaje pytanie o kształt moralności, zarówno dla jednostki, jak również dla państw i życia międzynarodowego. Jest to także w sposób szczególny spór o Dekalog, na którym została zbudowana cywilizacja chrześcijańska, zwana łacińską. Ten spór cywilizacyjny polega na przyjęciu istnienia Boga – Stworzyciela nieba i ziemi. To właśnie w Objawieniu chrześcijańskim (Stary i Nowy Testament) mieści się zwłaszcza Prawo Boże w postaci Dekalogu, a w sposób szczególny w przykazaniu miłości Boga i bliźniego. Jest to zasadnicze zobowiązanie wierzących chrześcijan do stosowania się do tego Boskiego prawa nie tylko w postaci dekalogowej, lecz także w postaci prawa naturalnego i zawartej w nim biologii człowieka.

Człowiek sumienia to w ujęciu cywilizacji chrześcijańskiej człowiek kierujący się zasadami i przykazaniami Dekalogu i ewangelicznego prawa miłości. Oczywiście, ma to swoje przełożenie na życie jednostki i społeczeństwa. Ma to też swoje odniesienie do demokracji. Wydarzenia polityczne powinny także być weryfikowane przez dobrze uformowane sumienie. To przywołuje na pamięć ważny problem wartości. Wartości zawsze są weryfikowane przez prawdę, uczciwość, wiarygodność, a także przez uszanowanie godności człowieka. Wiadomo też, że godność człowieka jest zakotwiczona w tym, że człowiek jest obrazem Boga. Tym sposobem dochodzimy do bardzo integralnego obrazu moralności, której wyrazem praktycznym jest dobrze uformowane sumienie. To także jest bazą dla cywilizacji chrześcijańskiej, która ukształtowała życie miliardów ludzi na ziemi.

Obecnie jesteśmy świadkami rewolucji moralnej, która jest oparta na przesłankach filozofii neomarksistowskiej. Udało się komunistom i neomarksistom opanować świat mediów, różnych instytucji, w tym także uniwersytetów, które proponują, nie przebierając w środkach, stworzenie cywilizacji bez Boga. Uczestniczą w tym ludzie bezbożni, ateiści, którzy uznali, że można zdetronizować Boga Stworzyciela i stworzyć marksistowski, ateistyczny raj na ziemi.

Jako wierzący w Boga Stworzyciela i w Jezusa Chrystusa, który prawdziwie zmartwychwstał, uważamy, że ciągle trzeba budować życie ludzi na dobrze uformowanym sumieniu, i wierzymy, że prawda, choćby została chwilowo zabita, to i tak zmartwychwstanie.

Autor jest założycielem i moderatorem Ruchu „Europa Christi – Mundus Christi”

 

NAJNOWSZE