Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Jacek Liziniewicz
04.02.2026 11:30

Dziecinada 2050

Czy premier spotka się z Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz? To pytanie komentatorzy zadają sobie dokładnie od 127 dni, czyli od momentu, gdy ta została desygnowana na stanowisko wicepremiera. Na razie Donald się z nią nie spotkał. Dlaczego? Bo jej nie lubi.

Odpowiedź pada w mediach i potakiwacze premiera są zachwyceni. Ale w zasadzie czym? Przecież to straszna dziecinada. Styl dziecka z piaskownicy, które odpowiada na zasadzie: „Nie, bo nie”. Polskiemu przywództwu politycznemu zaczyna brakować powagi. I to w czasie, kiedy kraj naprawdę tych przywódców potrzebuje. Kończy się stopniowym zwijaniem państwa, którego już nikt nie upudruje. Czy naprawdę ktoś wierzy, że duet Pauliny Hennig-Kloski i Miłosza Motyki ma plan na energetykę? Ktoś liczy na skuteczność Stefana Krajewskiego w sprawie Mercosuru? Nad resztą już nawet nie chce mi się znęcać. Rząd odbiera sobie powagę. Widząc ministra, człowiek ma wrażenie, że ogląda kabaret. A dyskusja o tym, że premier nie chce się spotkać z minister odpowiedzialną za wydatkowanie KPO, nie jest polityką. Jest objawem totalnego zdziecinnienia. Niech premier idzie na emeryturę i robi to, co lubi, i spotyka się z ludźmi, których lubi. Niech tylko zostawi Polskę w spokoju.
 

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane