Ostatnio często przypominają się nam jego słynne słowa: czyja będzie Polska? Nie odnosiły się one wyłącznie do tego, kto wygra w sporze o bieżącą politykę w czasach kształtującej się dopiero III Rzeczypospolitej. Premier niepodległościowiec miał głęboką świadomość, że na szali jest ustrojowa przyszłość Polski, sięgająca znacznie dalej niż kwestia tego czy innego rządu lub parlamentu. Jemu mocno chodziło zarówno o geopolitykę, jak i geoekonomię, sprawy społeczne i gospodarcze. Okazuje się, że nasz kraj zalewa tania, importowana stal z Niemiec, co zagraża rodzimym producentom wyrobów stalowych i lokalnym miejscom pracy. Niemcom opłaca się dotować przemysł, żeby wydusić konkurencję w regionie. Zarówno firmy, jak i związkowcy z branży stalowej proszą rząd o wprowadzenie dotacji do cen energii dla rodzimego przemysłu. To ważne, także w kontekście rozwoju naszej zbrojeniówki. Nader aktualne dziś pytanie: czyja będzie w Polsce stal?
Czyja będzie w Polsce stal?
Ponad tydzień temu wspominaliśmy Jana Olszewskiego w kolejną rocznicę jego śmierci.