Matka Madzi 2016
Wczoraj z rana w TVN24 „łamiąca wiadomość”: Bartłomiej Misiewicz nie jest już w zarządzie Polskiej Grupy Zbrojeniowej, co potwierdził wiceminister Bartosz Kownacki.
Ważne, że nazwisko Misiewicza doprowadza do wzmożenia moralnego w Lemingradzie, utrudzonym ostatnimi miesiącami rządów PiS-u. Będą zatem grzali i ciągnęli absurdalną nagonkę, mimo że faktycznie po poniedziałkowych decyzjach tematu już nie ma. Ta nagonka jest bardzo korzystna dla PO. Po pierwsze, buduje strach przed dokonywaniem zmian w spółkach skarbu państwa. To kluczowe, bo złogi platformiano-peeselowskie wciąż bardzo mocno trzymają się państwowego koryta. Ba, są nawet przykłady ich brawurowych karier w ciągu ostatnich dziesięciu miesięcy. Po drugie, korzyścią jest całkowite odwrócenie uwagi od ujawniania przestępczych działań PO w Warszawie oraz nowych dowodów w sprawie katastrofy smoleńskiej, całkowicie kompromitujących Platformę. To mechanizm znany co najmniej od czasów serialu z matką małej Madzi, który trwał miesiącami, przykrywając zgniliznę poprzedniego układu. Gdy spojrzy się na część prawicy, widać, że metoda wciąż jest skuteczna.