Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Grzegorz Wszołek,
05.01.2016 08:01

Zamach na demokrację w mediach już był

Nie jestem zwolennikiem argumentacji: „a inni też robili źle”. Jeśli chodzi o media publiczne, konieczne jest ich całkowite odpartyjnienie i dokonanie takiej zmiany, by żadna w

Nie jestem zwolennikiem argumentacji: „a inni też robili źle”. Jeśli chodzi o media publiczne, konieczne jest ich całkowite odpartyjnienie i dokonanie takiej zmiany, by żadna władza w Polsce nie mogła nimi sterować. Mrzonki i pobożne życzenia? Zapewne. Śmieszy jednak, że praktyki, które do niedawna nie tylko nie uchodziły za koniec demokracji, ale nawet za uszczerbek na niej, teraz urastają do rangi sprawy, w którą trzeba angażować „bratnie siły” z Europy. Zapowiadane zmiany i dymisje w telewizji publicznej są kolejnym powodem, dla którego KOD i opozycja chcą ruszać na barykady. Gdy pięć lat temu Platforma nowelizowała ustawę medialną, Iwona Śledzińska-Katarasińska, dziś porównująca nadzór ministra skarbu nad Krajową Radą Radiofonii i Telewizji do czasów PRL, mówiła tak: „To nowelizacja, która ma szansę zostać szybko uchwalona. A żeby uchwalić projekt twórców, potrzebujemy minimum pół roku" – tłumaczyła w czerwcu 2010 r. pośpiech posłów PO. Projekt PO poszedł dalej niż obecny projekt PiS i zakładał nadzór nad KRRiT ministrów skarbu, kultury i finansów. Dziś potencjalny nadzór jedynie tego pierwszego jest „zamachem na demokrację”. 

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane