Haniebna postawa TVP
Można różnie patrzeć na wyjście ze studia telewizji publicznej Marcina Mastalerka pod kątem efektywności tego posunięcia, dla mnie nie ulega jednak wątpliwości, że ocena, którą wyraził rzeczni
Media publiczne zdążyły nas przyzwyczaić, że nie przykładają się do realizowania swojej ustawowej misji prezentowania pluralizmu w sprawach światopoglądowych, politycznych czy społecznych. Ale to, co widzimy podczas obecnej kampanii prezydenckiej, tak dalece przekroczyło nawet te „standardy”, które prezentowała TVP dotychczas, że to zachowanie wypada nazwać haniebnym. Z ekranu sączy się skrajnie tendencyjny przekaz, korzystny dla obecnej władzy, postawa kierownictwa stacji zaś przypomina zachowanie szatniarza z „Misia”: „To ja jestem kierownikiem szatni, nie mamy pańskiego płaszcza i co nam pan zrobi?”. To właśnie władza odpowiada za kształt mediów publicznych – tak są one skonstruowane. Sytuacja, w której rządzący gotowi są całkowicie poświęcić ustawową misję TVP dla własnych celów politycznych, sprawia, że konieczne staje się postawienie postulatu zbudowania tych mediów na nowo. Inaczej trudno dopatrzyć się sensu ich istnienia.