Wizja i fonia bez zmian
Obserwatora mogła dziwić nachalna stronniczość mediów na rzecz obozu władzy podczas niedawno zakończonej kampanii prezydenckiej. Także, a może wręcz głównie, mediów publicznych.
Autor nie dodał jeszcze swojego opisu.
Obserwatora mogła dziwić nachalna stronniczość mediów na rzecz obozu władzy podczas niedawno zakończonej kampanii prezydenckiej. Także, a może wręcz głównie, mediów publicznych.
„Dzisiaj z pełną odpowiedzialnością mówię: wynik zaciskania pasa przez osiem lat musi się przełożyć na standard życia i los Polaków”.
Pani premier powołała kilku nowych ministrów. Bez sensu, bo przez czas do wyborów nic nie zrobią, a pieniądze podatnik na nich wyda. Dwie nominacje jednak zwróciły moją uwagę.
Prezydent Duda swoim zwycięstwem dał nam nadzieję na naprawę naszego państwa. Zapracowali na to jego wyborcy. W istocie więc sami sobie daliśmy nadzieję.
Władza, jej eksperci naukowi i funkcjonariusze medialni grają obecnie różne melodie, ale na jedną nutę.
Można różnie patrzeć na wyjście ze studia telewizji publicznej Marcina Mastalerka pod kątem efektywności tego posunięcia, dla mnie nie ulega jednak wątpliwości, że ocena, którą wyraził rzeczni
Wielcy myśliciele już dawno zauważyli, że podłość ludzka nie ma żadnych granic.
Zainicjowanie w przestrzeni publicznej debaty na temat emisji w TVP filmu Anity Gargas „Anatomia upadku. Część 2.” pokazuje skalę degradacji mediów publicznych w Polsce.