Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,​Andrzej Waśko,
17.09.2014 16:37

Minister i mandaty

Proszę skojarzyć dwie informacje z poniedziałku, pozornie niemające ze sobą nic wspólnego.

Proszę skojarzyć dwie informacje z poniedziałku, pozornie niemające ze sobą nic wspólnego. Jedna, że śledztwo w sprawie rozmowy Marka Belki z Bartłomiejem Sienkiewiczem w sprawie dodruku pieniędzy przed wyborami ma być umorzone. Druga, że policja, która podlega Sienkiewiczowi jako ministrowi spraw wewnętrznych, nęka kierowców zatrzymywaniem praw jazdy i że według portalu Interia.pl: „od kwietnia do lipca odnotowano ponad 5,6 tys. takich wypadków. Siedmiokrotnie więcej niż w całym 2013 r.”. Taki wzrost wskazuje, że policja musiała dostać odpowiednie instrukcje z góry. Tu nie chodzi o bezpieczeństwo na drodze (wypadków nie jest mniej) ani o pieniądze z mandatów. Chodzi o wywołanie psychozy: obywatele, zapłacicie za każde wykroczenie – „piraci drogowi, idziemy po was”. Ale po nas, ministrów łamiących prawo, nikt nie idzie. Nam wszystko wolno, śledztwa będą umorzone. Lud po to jest nękany mandatami i groźbami drakońskich kar wszędzie, nie tylko na drodze, żeby widząc bezprawie na górze, położył uszy po sobie. „Zawsze możemy cię ukarać, a jak będziesz podskakiwał, to dopiero zobaczysz!”. To jest psychologia społeczna, która w walce o utrzymanie władzy działa niewidzialnie i długofalowo.

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE