Niekończąca się komedia
Naprawdę szkoda, że Stanisław Bareja nie dożył rządów PO. Zapewne jak nikt opisałby historię budowania i użytkowania w Polsce autostrad.
W czasach gdy tunele buduje się po dnie morza i drąży w litej skale, polska myśl techniczna blisko 5 lat walczyła z potokiem Kolejówka. Nie znacie państwo takiej rzeki? Nie musicie się wstydzić – w szkole nie uczą o potokach o szerokości 50 cm, które można przeskoczyć. No, ale po 7 latach, przypadkowo na dzień przed wyborami do Parlamentu Europejskiego, udało się! GDDKiA, wydając 200 mln zł naszych pieniędzy, ujarzmiła żywioł. Autostradę otwarto, by… po miesiącu znowu ją zamknąć. Tym razem dostrzeżono, że na właśnie oddanym odcinku pęka asfalt. Jak tłumaczą przedstawiciele GDDKiA, wprawdzie był on do niczego już na etapie remontu mostu, ale przez lata nie można było go naprawić, bo „wówczas front robót był inny”. No i tak się to kręci. Bramki do poboru opłat na bezpłatnych autostradach. Drogi, które służą do tego, aby je remontować, a nie po nich jeździć. Prawdziwe neverending story, oczywiście na nasz koszt.