Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,​Tomasz Sakiewicz,
06.08.2014 09:56

Bój to będzie ich ostatni

Na granicy Rosji z Ukrainą zgromadzono kilkadziesiąt tysięcy rosyjskich żołnierzy. Moskwa wzmacnia swoje siły ofensywne na Krymie.

Na granicy Rosji z Ukrainą zgromadzono kilkadziesiąt tysięcy rosyjskich żołnierzy. Moskwa wzmacnia swoje siły ofensywne na Krymie. Jednocześnie przerzucono znaczne ilości wojska na Białoruś. Wygląda to na przygotowywanie ataku z trzech stron. Pierwszy ma związać siły ukraińskie, pozostałe – umożliwić zajęcie Kijowa. Jednocześnie rosyjskie czołgi są przemalowywane na pojazdy sił „pokojowych”. To, w połączeniu z żądaniami nagle ożywionego Janukowycza przywrócenia go na fotel prezydenta Ukrainy, tworzy wrażenie niemal gwarantowanej interwencji Kremla. Nie jest pewne, czy ostateczna decyzja została podjęta, ale sprawa wygląda bardzo poważnie. Rosjanie twierdzą, że wcale nie są stroną ofensywną. Bronią swojego imperium przed rozpadem. To prawda. Tylko że narody mieszkające wokół nich nie chcą i nie muszą w imię ocalenia ich imperialnej dumy cierpieć nieustannej niewoli, poniżenia i grabieży. Rosjanie bronią prawa nabytego właśnie w taki sposób i innej propozycji nie mają. Nie mogą więc się dziwić, że cywilizowany świat ich praw nie chce uznać. Moskwa płaci za trzysta lat terroru i nieliczenia się z ludźmi. To tak długi okres, że Rosjanie nie są już w stanie zrozumieć, iż można żyć inaczej.

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane