Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,ks. Jarosław Wąsowicz SDB,
24.11.2013 13:45

Bauman w Gdańsku

Zupełnie mediom mętnego nurtu umknęła wizyta ich idola Zygmunta Baumana w Gdańsku na tamtejszym uniwersytecie. Zero zapowiedzi, zarówno przed spotkaniem, jak i po jego zakończeniu.

Zupełnie mediom mętnego nurtu umknęła wizyta ich idola Zygmunta Baumana w Gdańsku na tamtejszym uniwersytecie. Zero zapowiedzi, zarówno przed spotkaniem, jak i po jego zakończeniu. Czyżby wrocławska akcja kibiców Śląska przyniosła skutek? Chyba tak, bo w Gdańsku więcej było policji niż chętnych do słuchania stalinowca. Pomimo zmowy milczenia wokół spotkania na uniwersytecie i terminu jego realizacji (poniedziałek godz. 16, większość jeszcze nie zdążyła po pracy, szkole, studiach wrócić do domu) na salę przyszła ok. 40-osobowa grupa kibiców Lechii, która okrzykami: „Precz z komuną", „Norymberga dla komuny!", przypomniała Baumanowi jego korzenie i miejmy nadzieję przyszłość. Po 50 minutach ekipa opuściła uniwersytet. Oczywiście, jak przystało na państwo prawa, oazę wolności, wszyscy pojedynczo zostali nagrani na kamery – słowem pełna inwigilacja.

Tyle zabiegów, pieniędzy, zachodu wokół jednego krótkiego spotkania, podczas którego ulubieniec postkomuny wypowiadał się wymijająco o Żołnierzach Wyklętych, a protestujących przeciw jego publicznym wystąpieniom nazywa „faszyzującą młodzieżą". Paranoja. Miejmy nadzieję, że kiedyś to wszystko się skończy i rzeczywiści bandyci nazywani będą nimi po imieniu. A już na pewno nikt z nimi nie będzie organizował spotkań na uniwersytetach.

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane