Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Tomasz Sakiewicz,
23.11.2013 09:02

Rosjanie w Warszawie

W 1996 r. opisaliśmy w „Gazecie Polskiej”, że w stolicy w rękach Rosjan pozostawiono znaczną liczbę budynków.

W 1996 r. opisaliśmy w „Gazecie Polskiej”, że w stolicy w rękach Rosjan pozostawiono znaczną liczbę budynków. Formalnie należały do biura radcy handlowego Rosji, faktycznie była to przykrywka do robienia nielegalnych interesów i działalności szpiegowskiej. Wiele znanych firm nomenklaturowych miało tam swoje siedziby. Działalność handlowa w obiektach uznanych za eksterytorialne jest niezgodna z międzynarodowym prawem. Mimo to Rosjanie poczynali sobie, tak jakby tam było ich państwo. Dziennikarzy wkraczających na ten obszar zatrzymywali, informując, że naruszyli terytorium Rosji. Usytuowanie tych obiektów również nie było przypadkowe. Znajdowały się bardzo blisko najważniejszych urzędów państwowych. To ułatwiało nie tylko szpiegowanie, ale wręcz zagrażało ich bezpieczeństwu. Wiktor Suworow w książce „Specnaz” opisywał, jak tego typu obiekty mają posłużyć do szybkiego zdobywania kontroli nad zaatakowanym krajem. Kiedy to próbowałem uświadomić polskim czytelnikom, uważano mnie za fantastę. Dzisiaj, kiedy Rosja ćwiczy ofensywną obronę przed Polską, możemy się cieszyć, że dzięki akcji „GP” znaczną część tych nieruchomości udało się odzyskać.

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane