Tajemnice sędziego, agenta Łukaszenki » więcej w Gazecie Polskiej! CZYTAJ TERAZ »

Znana prawniczka: słowa Pietrzaka były krytyczne wobec Niemiec, a nie imigrantów. Nie ma mowy o przestępstwie

"Wolne media" oraz przedstawiciele "koalicji 13 grudnia" od kilku dni krytykują Jana Pietrzaka za słowa wypowiedziane na antenie TV Republika dotyczące migrantów oraz polityki Niemiec w tej sprawie. Prokuratura na polecenie Adama Bodnara wszczęła nawet śledztwo w tej sprawie. Tymczasem Joanna Parafianowicz, prawnik, oceniła, że "jedyne, co w okolicznościach faktycznych sprawy można satyrykowi przypisać, to nieprzemyślane porównanie i nie najwyższych lotów żart", a "to jednak, co do zasady, nie jest przestępstwem".

Jan Pietrzak
Tomasz Hamrat - Gazeta Polska

Słowa Jana Pietrzaka na temat imigrantów i polityki Niemiec 

Przypomnijmy: 1 stycznia Jan Pietrzak był gościem Telewizji Republika, gdzie wypowiedział się na temat polityki migracyjnej prowadzonej przez Niemców. 

"Mam okrutny żart z tymi imigrantami, że oni [Niemcy] liczą na to, że Polacy są przygotowani, bo mamy baraki. Mamy baraki dla imigrantów: w Auschwitz, w Majdanku, w Treblince, w Stutthofie. Mamy dużo baraków zbudowanych tu przez Niemców. I tam będziemy (...) tych imigrantów, wpychanych nam nielegalnie przez Niemców, ponieważ nielegalni nie są ci ludzie, którzy uciekają do lepszego świata. Nielegalne są te władze, które ich wpuszczają, czyli nielegalni są Niemcy. Ich hasło witające przybyszów było nielegalne, pozatraktatowe, niezgodne z jakimikolwiek prawami. To jest nielegalna działalność niemiecka. Powinniśmy na to się uczulić w nadchodzącym roku, bo zdaje się, że na głowę zaczynają nam bardzo wchodzić"

– powiedział Pietrzak.

Prawniczka: Słowa Pietrzaka nie są przestępstwem 

Niedługo później spadła na niego lawina krytyki ze strony przedstawicieli "koalicji 13 grudnia". Adam Bodnar, minister sprawiedliwości-prokurator generalny, na portalu X opublikował wpis, w którym wskazał, że "poprosił Prokuratora Krajowego Dariusza Barskiego o zajęcie się sprawą wypowiedzi Jana Pietrzaka na antenie TV Republika oraz o wszczęcie śledztwa". Ta "prośba" została błyskawicznie spełniona. 

Na portalu businessinsider.pl opublikowano opinię znanej prawniczki Joanny Parafianowicz. Oświadczyła ona, że Jan Pietrzak w swojej wypowiedzi "potępił bowiem zarówno obozy koncentracyjne, jak i aktualną politykę Niemiec w odniesieniu do imigrantów, ale nie ich samych". Napisała również, że "nie zachęcił do wykorzystania obozów zagłady zgodnie z ich pierwotnym przeznaczeniem (mordowanie imigrantów), nie propagował ustroju totalitarnego i nie zachęcał do nienawiści (ani wobec imigrantów, ani Niemców)". 

"O ile nie ulega wątpliwości, że wypowiedź satyryka miała charakter publiczny (została wygłoszona na antenie popularnej stacji telewizyjnej), o tyle analiza jej treści zdaje się wskazywać, że przypisanie Janowi Pietrzakowi sprawstwa jest wyrazem błędnie rozumianej poprawności politycznej i nadgorliwością"

– podkreśliła.

Dodała również, że "jak się wydaje, po przeanalizowaniu całości wypowiedzi stwierdzić należy, że w jej treści niewątpliwie Jan Pietrzak negatywnie odniósł się do polityki migracyjnej Niemiec (do czego, jak każdy obywatel, ma prawo), ale ani pod adresem narodu niemieckiego ani imigrantów nie skierował słów, które miałyby propagować ustrój totalitarny lub wzbudzić uczucia silnej niechęci, złości, braku akceptacji, wręcz wrogości do poszczególnych osób lub całych grup społecznych czy wyznaniowych, a nadto nie nasilił doń niechęci, podkreślając przy tym samym uprzywilejowanie, wyższość określonego narodu, grupy etnicznej, rasy lub wyznania".

"Jedyne, co w okolicznościach faktycznych sprawy można satyrykowi przypisać, to nieprzemyślane porównanie i nie najwyższych lotów żart. To jednak, co do zasady, nie jest przestępstwem"

– podsumowała.

KRRiT wszczyna postępowanie sprawdzające 

Oświadczenie w tej sprawie wydał również Maciej Świrski, szef Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.

"Wydałem polecenie rozpoczęcia postępowania sprawdzającego w kwestii audycji telewizji Republika, w której występował Pan Jan Pietrzak. Procedura polega na wystąpieniu przez Biuro KRRiT do nadawcy o nagranie audycji i ustosunkowanie się do zarzutów skarżących. Następnie nagranie jest analizowane. Na podstawie tego postępowania Przewodniczący KRRiT (jako organ) podejmie decyzję o dalszych działaniach. To jest standardowa procedura"

– poinformował przewodniczący KRRiT.

 



Źródło: businessinsider.com.pl, niezalezna.pl

 

#Jan Pietrzak #bezprawie Tuska #cenzura #wolność słowa #Telewizja Republika

prenumerata.swsmedia.pl

Telewizja Republika

sklep.gazetapolska.pl

Wspieraj Fundację Niezależne Media

Chcesz skomentować tekst? Udostępnij treść i skomentuj w mediach społecznościowych.
mm
Wczytuję ocenę...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo