Walka rządu Donalda Tuska z Telewizją Republika trwa niemal od pierwszych dni funkcjonowania rządu koalicji 13 grudnia. Jednym z pierwszych przejawów wrogich działań gabinetu Tuska było niewpuszczanie dziennikarzy stacji na konferencje prasowe organizowane przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów.
Stacja regularnie składała do pozwy cywilne dotyczące naruszenia dóbr osobistych, a także zawiadomienia w sprawie m.in. tłumienia krytyki prasowej i działań sprzecznych z konstytucją RP. Sprawą zainteresował się m.in. rzecznik praw obywatelskich, Marcin Wiącek.
Dziś, w jednej z takich spraw, Sąd Okręgowy oddalił powództwo TV Republika ws. niewpuszczenia dziennikarzy stacji na konferencje prasowe organizowane przez KPRM.
Okazuje się, że w państwie Tuska nie wszyscy mają prawo dostępu do informacji - wskazał prezes TV Republika Tomasz Sakiewicz, który decyzję sądu nazwał skandaliczną.
Prezes stacji nie był obecny na dzisiejszej rozprawie, a w uzasadnieniu stwierdził, że "nie widzi możliwości równoprawnego rozstrzygnięcia tej sprawy w obecnym składzie" po "pozbawieniu go możliwości zadawania pytań stronie procesu, groźbach wyprowadzenia go z sali" oraz "upokarzającym go zachowaniem sądu".
- Mojego przekonania nie zmienia fakt, że inny skład sędziowski nie zgodził się na wyłączenie sądzącego w tej sprawie składu sędziowskiego - dodał Tomasz Sakiewicz.
🛑Skandaliczna decyzja sądu!
— Tomasz Sakiewicz (@TomaszSakiewicz) September 9, 2026
Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił powództwo @RepublikaTV w sprawie nie wpuszczania naszych dziennikarzy na konferencje prasowe organizowane przez KPRM. Okazuje się, że w państwie Tuska nie wszyscy mają prawo dostępu do informacji.
W poście również… pic.twitter.com/OffFgp3Pbz
Wojciech Szymczak, relacjonujący rozprawę, stwierdził, że sąd nie uznał tego za naruszenie dóbr osobistych. "choć to de facto dyskryminacja 10 mln obywateli, którzy oglądają TV Republika, a nie mogli mieć informacji przekazywanych przez KPRM".
- Prawnicy reprezentujący TV Republika zwrócili uwagę na to, że gdy były składane akredytacje, to nie było żadnej odpowiedzi. KPRM ignorowała przez długi czas dziennikarzy TV Republika. To prowadziło do niebezpiecznych sytuacji - choćby wtedy, gdy Janusz Życzkowski nie był wpuszczany na sztab kryzysowy ws. powodzi. Pełnomocnicy TV Republika zapowiedzieli, że będą składać apelację w tej sprawie
- dodał Szymczak.