Podwyżki cen paliw obserwujemy od początku lipca. Tydzień w tydzień obserwujemy podwyżki o kilkadziesiąt groszy na litrze paliwa - zarówno benzyny, jak i oleju napędowego. Dziś rosną obawy o przekroczenie granicy 8 złotych za litr.
Od tego czasu opozycja bije na alarm, apelując do rządu o realne działania w tej kwestii. Kilkanaście dni temu prezydent Karol Nawrocki skierował do Trybunału Konstytucyjnego (TK) w trybie kontroli prewencyjnej ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych. W ocenie Nawrockiego jej przepisy łamią zasadę, zgodnie z którą prawo nie działa wstecz.
Prezydent podkreślił, że "nowy podatek nie obniża cen paliwa. Ma przede wszystkim dostarczyć pieniędzy do budżetu. Nie mogę zaakceptować sytuacji, w której próbę łatania finansów państwa przedstawia się obywatelom jako ochronę ich interesów, podczas gdy skutkiem będzie kolejna fala podwyżek".
Decyzję głowy państwa polskiego, choć nie było nią zawetowanie ustawy, wykorzystują politycy koalicji rządzącej, przerzucając tym samym odpowiedzialność za wysokie ceny paliw na... prezydenta. Sam Donald Tusk, zapytany podczas konferencji prasowej o to "jak spina mu się ta narracja", poza atakami pod adresem Karola Nawrockiego, mówił wymijająco:
"Powody, dla którego paliwo jest drogie w Polsce i na świecie, są wszystkim znane. Chcę bardzo wyraźnie podkreślić, w Polsce paliwo, tak jak wtedy, kiedy wprowadziliśmy program CPN, także i dzisiaj jest jednym z najtańszych w Europie. Jesteśmy na piątym miejscu od dołu, jeśli chodzi o ceny paliw w Europie. To jest łatwe do sprawdzenia. Nie przyszedłem z panem polemizować na temat faktów, tylko odpowiedzieć na pańskie pytanie. Źródłem są niepokoje i wojna na Bliskim Wschodzie i ten niepokój, brak stabilizacji geopolitycznej".
Ceny paliw rosną, minister od Tuska bije w prezydenta
Jednocześnie - w najnowszym badaniu przeprowadzonym przez SW Research na zlecenie Gazety Dziennika Prawnej 54 proc. ankietowanych uznało, że rząd Donald Tuska nie robi wystarczająco dużo, by ograniczyć wzrost cen paliw.
Gościem porannego programu TVP Info w likwidacji był dziś Miłosz Motyka, minister energii. Został zapytany właśnie o przytoczone wyżej wyniki sondażu. Zamiast udzielić odpowiedzi na nurtujące Polaków pytanie - zaatakował prezydenta Nawrockiego.
Przede wszystkim trzeba mówić o przyczynach i na tym się skupić. To wojna na Bliskim Wschodzie doprowadziła do takiego skokowego wzrostu cen paliw. Natomiast jeśli chodzi o kwestie związane z pakietami osłonowymi, to pytanie powinien przede wszystkim usłyszeć pan prezydent. Dlaczego zablokował, nie podpisując ustawy gwarantującej 4 mld zł z podatku od nadzwyczajnych zysków, które koncerny mogły wpłacić do budżetu państwa? Te pieniądze już dziś mogłyby pracować na obniżenie cen paliw.
– stwierdził.
Na wypowiedź zareagował pracownik nielegalnej TVP Info. "To dość wygodne tłumaczenie" - stwierdził.
Motyka brnął dalej: "Nie, to nie jest wygodne. Mówił o tym premier, mówił minister Domański. Ja również mówiłem o tym w państwa studiu 10 lipca, apelując do pana prezydenta o podpisanie tej ustawy. To nie jest ustawa uderzająca w przedsiębiorstwa, które mają trudną sytuację finansową. Ona opodatkowuje wyłącznie nadzwyczajne zyski, czyli nadwyżkę ponad 20-procentowy wzrost marży".
Ten spin Motyki, że paliwa są droższe przez weto prezydenta, a rząd nie może nic zrobić jest tak głupi, że nawet Maślak tego nie kupuje:
— Filip Zator (@zaypod138) August 3, 2026
- 54% Polaków uważa, że rząd nie robi wystarczająco dużo
- wina prezydenta!!!
- to wygodna wymówka pic.twitter.com/SsuwFSJIuu
Będzie jeszcze gorzej?
Analitycy portalu e-petrol.pl ostrzegają, że w tym tygodniu powinny wyhamować w przyszłym tygodniu, ale olej napędowy może dalej drożeć.
„Nasza prognoza dla detalicznego rynku paliw na początek sierpnia odzwierciedla tendencje widoczne w hurcie. Spodziewamy się wyhamowania podwyżek dla benzyn i dalszego wzrostu kosztów tankowania diesla. Przewidywane przedziały cenowe dla poszczególnych gatunków paliw to: 7,34-7,48 zł/l dla benzyny E10, 8,09-8,27 zł/l dla oleju napędowego a dla autogazu 3,01-3,10 zł/l”
– wskazali analitycy.
Zgodnie z danymi zebranymi przez e-petrol.pl, w minionym tygodniu benzyna 95 podrożała o 15 groszy i kosztuje średnio 7,44 zł/l, a olej napędowy o 35 groszy do 7,99 zł/l. Potaniał jedynie autogaz i po obniżce o 4 grosze kosztuje 3,05 zł.