We wtorek Prokurator Generalny Waldemar Żurek poinformował o "istotnym przełomie w śledztwie dotyczącym giełdy kryptowalutowej Zondacrypto". Na stronie prokuratury pojawiła się lista, którą śledczy weryfikują w kontekście "możliwości popełnienia przestępstw w związku z finansowaniem" przez firmę.
Potwierdziły się również doniesienia, iż to Roman Giertych oraz Jacek Dubois są obrońcami szefa giełdy Przemysława Krala. Coraz więcej wskazuje na to, iż sprawa zostanie wykorzystana do ataku na środowiska prawicowe, a także niezależne media - w tym na TV Republikę.
Również we wtorek dyrektor programowy Republiki, Michał Rachoń przypomniał, że "politycy rządzącej koalicji rozpowszechniają kłamstwa o wartości reklam, jakie Telewizja Republika sprzedała na rzecz giełdy Zonda Crypto". Tym samym opublikował zestawienie faktur, jakie stacja wystawiła w roku 2025, a na podstawie których świadczyła usługi sprzedażowe.
Więcej w artykule poniżej:
Olechowski: Taki jest modus operandi reżimu Tuska
Minionej nocy szef wydawców TV Republika Jarosław Olechowski opublikował na platformie X wpis, w którym wskazuje, że "afera Zondacrypto ma posłużyć Donaldowi Tuskowi do ataku na TV Republika największą i jedyną całkowicie niezależną od władzy telewizję informacyjną w Polsce".
"Dlatego warto żebyście znali Państwo pełen kontekst tej historii" - dodaje.
Z relacji Olechowskiego wynika, że w październiku 2025 roku poleciał do Monako, gdzie odbył spotkanie z Przemysławem Kralem. "Powodem tej wyprawy były informacje, które dotarły do redakcji TV Republika z wiarygodnych źródeł (nie wyjawię ich z uwagi na tajemnicę dziennikarską) wskazujące na powiązania Krala z „rosjanami z Petersburga”. Z relacji jakie otrzymaliśmy wynikało, że chodzi o rosyjską mafię.
"W tamtym czasie należąca do Krala firma ZondaCrypto była jednym z największych reklamodawców Republiki. Kral zgłosił też chęć zainwestowania w akcje stacji (chciał kupić niewielki pakiet udziałów). Jednak z uwagi na ww. sygnały - płynące także od naszych amerykańskich przyjaciół - prezes Tomasz Sakiewicz zdecydował o wstrzymaniu wszelkich rozmów dotyczących ewentualnej inwestycji Krala w Telewizję Republika".
– podkreśla.
Szef wydawców stacji wskazuje, że udał się do Monako po to, by zapytać Krala o jego związki z Rosją i sprawdzić, jak zareaguje na pytanie "o Rosjan z Petersburga". "Rozmowę prowadziliśmy na tarasie hotelu Le Meridien Beach Plaza, tuż nad brzegiem Morza Śródziemnego. Mój rozmówca był zaskoczony pytaniem o związki z Petersburgiem. Przyznał, że był w tym mieście w latach 90. jako turysta, ale stanowczo wyparł się związków z rosyjskimi gangsterami. Co więcej zapewnił mnie, że żadni rosjanie nie są klientami jego firmy od czasu wprowadzenia sankcji na Moskwę po agresji na Ukrainę".
Nie zmieniło to jednak niechętnego stosunku prezesa Sakiewicza do bliższego wiązania się z Kralem i w efekcie nie doszło do zawarcia żadnej umowy inwestycyjnej. Kral był tym poirytowany. Można było wyczuć, że jest rozżalony także moimi pytaniami o jego rzekome związki z Rosją - wracał do tego tematu w kolejnych dniach, w rozmowach ze mną prowadzonych już przez telefon.
– dodaje.
W jego ocenie, "to właśnie dlatego, że Kral chciał zainwestować w Republikę, Donald Tusk postanowił zniszczyć ZondaCrypto. Nasza redakcja w tamtym czasie była już inwigilowana przez służby specjalne, które znały także treść rozmów kierownictwa stacji (vide zdjęcie z obserwacji Tomasza Sakiewicza w Monako czy wypowiedź posła PiS Bartosza Kownackiego, który wprost przyznał, że prezes Republiki jest inwigilowany przez służby specjalne). Krótko po tym jak Kral zaproponował zakup akcji Republiki, Tusk zaczął publicznie niszczyć ZondaCrypto. Zorganizował nawet tajne posiedzenie Sejmu".
Takiego huraganowego ostrzału nie przetrwałaby żadna instytucja finansowa. Zonda zaczęła mieć problemy z obsługą klientów, którzy zaczęli masowo wycofywać swoje pieniądze. Choć wcześniej firma działała bez problemów - wiem, bo kiedy zaczęła się reklamować w Republice sam założyłem konto na ZondaCrypto żeby sprawdzić jak działa giełda i w ciągu kilku tygodni wpłaciłem na nie łącznie około tysiąca złotych. Następnie wycofałem środki bez kłopotu (od razu uprzedzam pytania: żadnych innych pieniędzy poza moimi prywatnymi, przelanymi z własnego konta bankowego tam nie było, a per saldo po odjęciu prowizji i wskutek różnic kursu bitcoina na tej testowej „inwestycji” nic nie zyskałem, a nawet straciłem).
– stwierdza Olechowski.
Jak podkreśla - "taki jest modus operandi reżimu Tuska. Zastraszyć i zniszczyć każdego, kto chciałby współpracować z największą telewizją informacyjną w Polsce. Tylko dlatego, że jest krytyczna wobec rządu. Ujawnia afery ludzi władzy i zdaje im kłopotliwe pytania".
"Symbolicznym zwieńczeniem tej historii jest fakt, że dziś Krala reprezentuje Roman Giertych, który twierdził, że Polska powinna porzucić Zachód i blisko związać się z Rosją, a finansowe interesy jego rodziny - jak niedawno ujawniły media - obsługiwała rosyjska ekspertka pracująca w jednym z europejskich rajów podatkowych" - reasumuje.