W felietonie pt. "Pęknięcie" opublikowanym w poniedziałek na łamach tygodnika "Przegląd" Tomasz Jastrun napisał m.in., że “z autorami “Gazety Polskiej”, podobnie jak z jej czytelnikami, już nie można dyskutować, nie ma płaszczyzny do polemiki, zostaje tylko mordobicie lub mord po prostu”.
Chcąc wyjaśnić, jak doszło do tak skandalicznej publikacji skontaktowaliśmy się z redaktorem naczelnym “Przeglądu” Jerzym Domańskim, który stwierdził, że na temat felietonu Jastruna się nie wypowie, bo go podobno nie czytał.
Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil, a następnie kliknij „Obserwuj w Google”
- U nas jest zasada, że felietoniści piszą to, co chcą, trzymając się tylko objętości i terminów. Także ani Jastrun, ani Widacki, ani Romanowski i inni nie są cenzurowani
- oznajmił, dodając, że nie zna tematu.
Poinformowaliśmy zatem naczelnego “Przeglądu”, że Tomasz Jastrun nawoływał w swojej publikacji do mordowania czytelników i autorów “Gazety Polskiej”, na co ten odparł, że felieton przeczyta. - Nigdy tak nie robił, więc nie sądzę, żeby coś takiego napisał Jastrun. Litości - dodał.
- Cała załoga jest już na urlopie majowym, czyli spotykamy się dopiero w poniedziałek. W poniedziałek chętnie odpowiem na każde pytanie, ale teraz to byłoby bez sensu
- zadeklarował Jerzy Domański.
Portal Niezależna.pl skontaktował się też z autorem skandalicznego felietonu Tomaszem Jastrunem. Ten był znacznie mniej rozmowny. Kiedy powiedzieliśmy w jakiej sprawie dzwonimy i zapytaliśmy czy tego rodzaju opinia wyrażona na łamach ogólnopolskich mediów stanowi jego zdaniem właściwą formę prowadzenia publicznej polemiki stwierdził:
- Ja nie mam w ogóle ochoty odpowiadać panu na to pytanie. Skończymy tą rozmowę, dziękuję bardzo.