Wystawa „Dzieci Zamojszczyzny. Historia i pamięć...” prezentowana jest obecnie w Sejmie RP. W wernisażu wziął udział zastępca prezesa Instytutu Pamięci Narodowej dr Mateusz Szpytma, który powiedział m.in.
Spotykamy się dzisiaj, aby przypomnieć o olbrzymiej tragedii, jaka z rąk niemieckich spotkała Zamojszczyznę. To sto dziesięć tysięcy osób wysiedlonych, w tym trzydzieści tysięcy dzieci. To wielu zamordowanych, skierowanych do obozów koncentracyjnych. Tych, którzy zamarzli w pociągach. Tych, którzy zostali zesłani w różne miejsca. Wreszcie tych, którzy zostali poddani germanizacji i być może – nawet dzisiaj – nie zdają sobie z tego sprawy, że są Polakami.
Autorem Generalnego Planu Wschodniego był prof. Konrad Meyer, szef Głównego Wydziału Planowania i Ziemi w Biurze Komisarza Rzeszy ds. Umacniania Niemczyzny. Zakładał on powstanie tzw. „Lebensraum” – niemieckiej przestrzeni życiowej na wschodzie. Zamojszczyzna odgrywała bardzo ważną rolę w tym planie ze względu na swoje położenie na szlakach komunikacyjnych, żyzne ziemie oraz liczną populację niemieckich kolonistów, którzy znaleźli się na tym terenie już w czasach józefińskich pod koniec XVIII w. – pisał Ryszard Sodel w artykule opublikowanym na portalu www.przystanekhistoria.pl
Akcja wysiedlania ludności Zamojszczyzny z jej domów i gospodarstw w ramach Planu Wschodniego rozpoczęła się w nocy z 27 na 28 listopada 1942 r. i objęła cztery powiaty: biłgorajski, hrubieszowski, tomaszowski i zamojski. Została ona przeprowadzona, w sposób bardzo brutalny, przez niemieckie oddziały policyjne Schutzpolizej (Schupo), żandarmerii i policji pomocniczej. Siły policyjne otaczały wysiedlaną wieś szczelnym kordonem, dając jej mieszkańcom jedną godzinę na zabranie bagażu podręcznego, nakazując jednocześnie pozostawienie na miejscu całego mienia ruchomego, nieruchomego i inwentarza żywego.
Niejednokrotnie w trakcie wysiedlania osoby starsze, chore bądź niepełnosprawne były zabijane na miejscu.
Pozostałych kierowano do obozów przejściowych w Zamościu i Zwierzyńcu, gdzie poddawano ich selekcji. Byli oni wywożeni na roboty przymusowe do III Rzeszy bądź do obozów koncentracyjnych lub poddawani, z przyczyn rasowych, procesowi germanizacji (dzieci).
Dowództwo nad siłami przeprowadzającymi akcję przesiedleńczą sprawowali: SS-Brigadeführer Odilo Lotario Globocnik, dowódca SS i Policji w dystrykcie lubelskim (SS- und Polizeiführer – SSPF) i SS-Obergruppenführer Friedrich Wilhelm Krüeger, dowódca SS i Policji w Generalnym Gubernatorstwie.
Akcja deportacyjna mieszkańców Zamojszczyzny przebiegała w trzech etapach.Pierwszy etap wysiedleń został przeprowadzony w okresie od listopada do grudnia 1942 r. i objął ok. 60 wsi zamieszkanych przez blisko 10 000 osób. Jego efekt nie był dla władz niemieckich zbyt zadowalający, gdyż miejscowa ludność uciekała do lasu wraz z całym dobytkiem.
13 stycznia 1943 r. rozpoczął się drugi etap wysiedleń, tzw. ukraiński (niem. „Ukraineraktion”), podczas którego w miejsce deportowanej ludności polskiej osiedlano ukraińską, co doprowadziło do eskalacji przemocy i wzajemnej niechęci pomiędzy obiema stronami.
Trzeci, największy, a zarazem najbardziej brutalny i krwawy, etap akcji wysiedleńczej rozpoczął się w czerwcu 1943 r. Siły niemieckie skupiły się wówczas na pacyfikacjach wsi oraz na walce z oddziałami partyzanckimi. Akcje przeciwpartyzanckie nosiły kryptonimy: „Wilkołak I”, „Wilkołak II” („Werwolf I”, „Werwolf II”).
Według szacunkowych danych od listopada 1942 r. do sierpnia 1943 r. deportacjami objęto ok. 300 wsi, które były zamieszkane przez ok. 110 000 osób. Wśród osób wysiedlonych były dzieci, które określane są jako „Dzieci Zamojszczyzny”.
Deportowano ok. 30 000 z nich, ok. 10 000 zginęło lub zaginęło, a blisko 4,5 tys. przeznaczono do germanizacji. Na terenach, z których wysiedlono ludność polską, osiedlono 12 000 niemieckich kolonistów z terenów Bukowiny i Besarabii.