wybory
To jest hit internetu. Jak "eksperci" z Wyborczej widzieli "złe znaki" dla Orbana, a teraz...
Redaktorzy „Gazety Wyborczej” i jej portali jeszcze wczoraj prorokowali, że wielkie kolejki do urn wyborczych na Węgrzech to… zła wiadomość dla Viktora Orbana. To ci „oburzeni” na rządy Fideszu mieli tam stanąć i czekać na oddanie głosu. Tymczasem koalicja Fideszu i Chrześcijańsko-Demokratycznej Partii Ludowej (KDNP) zdobyła 133 miejsca w parlamencie (większość 2/3 mandatów). Nic dziwnego, że screeny z artykułów i twittów dziennikarzy "GW" robią furorę w internecie.