wojna
Pekin zapewnia, że nie pomaga Rosji, ale fakty mówią same za siebie. Ukraińcy mają niepokojące doniesienia
Świat zaczyna z coraz większym przymróżeniem oka patrzeć na zapewnienia Pekinu o tym, jakoby nie wspierał on rosyjskiej agresji na Ukrainę. Podczas rozmowy z agencją Reutersa Władysław Własiuk, doradca prezydenta Wołdymyra Zełenskiego do spraw sankcji przyznał, że "siły ukraińskie znajdują coraz więcej komponentów z Chin w rosyjskiej broni używanej na Ukrainie".
Chińska pomoc wojskowa dla Rosji? Premier Morawiecki: To byłoby przekroczenie Rubikonu
„Myślę, że to jest rodzaj czerwonej linii, Rubikonu dla relacji między USA i Chinami” - powiedział premier Mateusz Morawiecki w programie „Meet the Press” na antenie NBC News, odnosząc się do zaniepokojenia i ostrzeżeń Waszyngtonu na temat potencjalnych dostaw chińskiej broni do Rosji. Ocenił też, że Władimir Putin ma poparcie Rosjan podobne do tego, jakim cieszył się w Niemczech Hitler, dlatego wojna na Ukrainie może potrwać długie lata.
Putinowi zaczyna brakować żołnierzy na front. Postanowił wysyłać tam... nastolatków!
Po wielu podejmowanych desperacko przez Moskwę decyzjach, widać, że butność, jak i pewność siebie, coraz bardziej słabnie. Świadczy o tym chociażby fakt, iż niższa izba parlamentu Rosji przyjęła ustawę pozwalającą zawierać kontrakt z armią od razu po... ukończeniu szkoły średniej. Zdaniem rosyjskiej redakcji BBC, "niedobór żołnierzy kontraktowych w armii wypełnią 18-latkowie, którzy jeszcze wczoraj siedzieli w ławie szkolnej".