Rosja
Już nie tylko Ukraina. Rosja zainteresowana jest też Gotlandią i...Finlandią!
Podczas, gdy oczy zachodniego świata zwrócone są w stronę Ukrainy, gdzie przy jej granicach stacjonuje ok. 130 tys. rosyjskich żołnierzy, a władze Rosji planują zbrojnie zająć Kijów i wprowadzić tam prorosyjski, marionetkowy rząd, w głowach polityków i ludzi związanych z Kremlem kiełkują pomysły dotyczące przeprowadzenia inwazji na terytoria innych krajów. W państwowej telewizji Rossija 1 przedstawiane są plany i ewentualne scenariusze inwazji na Polskę, kraje bałtyckie oraz Gotlandię – wyspę na Bałtyku, należącą do Szwecji. Niektórzy idą o krok dalej i wskazują, że częścią Rosji powinna być również... Finlandia.
Rosyjskie rakiety i myśliwce już na Białorusi. Kolejny etap – broń atomowa?
Od kilku dni z jednostek Wschodniego Okręgu Wojskowego Federacji Rosyjskiej docierają na Białoruś oddziały żołnierzy, którzy w lutym wezmą udział w manewrach pod kryptonimem „Sojusznicze Zdecydowanie–2022”, organizowanych w ramach tzw. Państwa Związkowego (ZBiR). Wraz z wojskowymi, na Białoruś przerzucane jest również strategiczne uzbrojenie, w tym myśliwce, rakiety i sprzęt pancerny. Broń zostanie rozmieszczona w pobliżu granic Polski, gdyż to właśnie tam odbędzie się zasadnicza część lutowych manewrów. Niewykluczone, że w najbliższych dniach Kreml wyśle na Białoruś również sprzęt mogący przenosić broń atomową. O takim scenariuszu już w listopadzie przekonywał Ałaksandr Łukaszenka.
„Niepodległa Ukraina to polska racja stanu”
Polska od samego początku opowiada się po stronie niepodległej i demokratycznej Ukrainy - powiedział w środę wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski (KP-PSL). "Jest to racja stanu Polski" - dodał. Wicemarszałek ocenił też współpracę z Niemcami, zaznaczając, że kraj ten "gra mocno na siebie" i w przypadku konfliktu w Europie Wschodniej, trzeba pamiętać o przysłowiu "umiesz liczyć, licz na siebie".