PiS
Ludzie „honoru” nie chcą koalicji z PiS - boją się, że „zostaną pożarci i połamią sobie nogi”
Centrala PSL ma nie lada zagwozdkę, bo mimo dramatycznych wezwań lokalni działacze Ludowców nerwowo rozglądają się za koalicją z Prawem i Sprawiedliwością, w obawie przed utratą wpływów. Pojawiają się informacje o trwających rozmowach pomiędzy politykami PiS oraz PSL ws. koalicji w sejmikach wojewódzkich i nie dotyczą one tylko pojedynczych "transferów", ale szerszego porozumienia. Wydaje się, że kierownictwo Ludowców - partii, która wchodziła w koalicje z każdym, byleby być u władzy - zaczyna się mocno niepokoić postawą swoich lokalnych działaczy. "Myślę, że trzeba mieć niewiele instynktu samozachowawczego, ale także i honoru, żeby próbować z PiS wchodzić w jakiekolwiek konszachty" - oświadczył dzisiaj rzecznik PSL
„Egzotyczna” koalicja PiS, PO i PSL jednak zawarta! I to w „mateczniku” Schetyny
Radni powiatowi PiS i PO oraz dwaj radni wybrani z list KWW Impuls Miasta oraz PSL zawarli koalicję, dzięki której będą rządzić w powiecie bolesławieckim na Dolnym Śląsku, który uważany jest za matecznik PO. Poza koalicją są Bezpartyjni Samorządowcy, którzy wygrali wybory i mają siedem mandatów w radzie powiatu.