Krym
Prof. Grochmalski: Atak na dowództwo Floty Czarnomorskiej to ogromny cios dla prestiżu armii rosyjskiej
W wyniku piątkowego ataku na dowództwo rosyjskiej Floty Czarnomorskiej ranni zostali dowódca frontu na Zaporożu, generał Oleksandr Romanczuk oraz szef sztabu, generał Oleg Czekow. -Jest to kolejny dowód na to, że ukraiński wywiad wojskowy działa sprawnie. W kategoriach psychologicznych to ogromny cios dla prestiżu armii rosyjskiej oraz realnego poczucia bezpieczeństwa dla wojsk okupacyjnych na Krymie - mówi prof. Piotr Grochmalski. Jak podkreśla ekspert, Krym degradowany jest regularnie przez Ukraińców jako rosyjskie zaplecze logistyczne dla wojsk okupacyjnych na południu. - Działania te wpisują się w element długofalowej strategii mającej na celu odzyskanie Krymu – zauważa prof. Grochmalski.
Problemy z logistyką zniechęcają Rosjan do walki. Kilka grup szturmowych się poddało. Ale to nie wszystko...
Na kierunku zaporoskim na południu Ukrainy kilka rosyjskich grup szturmowych poddało się siłom ukraińskim, co może być wynikiem stałych problemów z logistyką wojsk rosyjskich na tym odcinku frontu - informuje amerykański Instytut Studiów nad Wojną (ISW). To nie jedyne problemy żołnierzy Putina. Jak podaje agencja Reuters, w rosyjskiej bazie wojskowej na okupowanym Krymie wybuchł pożar. Ogień spowodował zamknięcie pobliskiej autostrady.
Panika na Krymie. Przywódca prorosyjskich terrorystów boi się, że armia Putina nie obroni półwyspu
Brytyjski wywiad ujawnia, że na Krymie narastają niepokoje. „Przywódca okupowanego przez Rosję Krymu Siergiej Aksjonow rozwija paramilitarne jednostki, bo prawdopodobnie obawia się, że regularna armia rosyjska nie byłaby w stanie obronić półwyspu” - przekazało w brytyjskie ministerstwo obrony.