Katastrofa smoleńska
Heksogen, pentryt i trotyl na skrzydle Tu-154 nr 101. Materiały wybuchowe także na "bliźniaczym" tupolewie!
"W tym samym skrzydle, lewym, samolotu 102 [tzw. bliźniaczy tupolew, który także w 2009 r. był remontowany w Rosji], znaleźliśmy ten sam materiał wybuchowy, który został znaleziony na resztkach samolotu nr 101" - ujawnił szef podkomisji smoleńskiej Antoni Macierewicz podczas nadzwyczajnego zjazdu Klubów Gazety Polskiej w Sulejowie. Macierewicz mówił o szokujących ustaleniach dotyczących dramatu sprzed 11 lat. Potwierdził, że na samolocie, który został zniszczony w Smoleńsku, znaleziono ślady heksogenu, pentrytu i trotylu.
Sakiewicz zbulwersowany zdjęciami z Kopacz: Normalny człowiek nie fotografuje się przy ciałach dopiero co poległych ludzi
"Normalny człowiek nie fotografuje się przy ciałach dopiero co poległych ludzi. Albo jest nietrzeźwa, albo to jest osoba jakoś całkowicie zaburzona" - powiedział Tomasz Sakiewicz o uśmiechniętej Ewie Kopacz fotografującej się wśród ciał ofiar katastrofy smoleńskiej w rosyjskiej kostnicy. Te oburzające fotografie znalazły się w filmie Ewy Stankiewicz "Stan zagrożenia" jako jedne z nowych materiałów multimedialnych, które ujrzały światło dzienne. Czy to wszystkie tego typu zdjęcia? "Nie wiemy jakie i komu robiono, ale takie zdjęcia mogą być też powodem szantażu politycznego" - ostrzegł redaktor naczelny "Gazety Polskiej".
Lisiewicz dla Niezalezna.pl: Merytoryczny, logiczny, konkretny Macierewicz kontra spiskowe świrowanie Tuska
"Nic nie poradzę, ale wyglądało to dokładnie tak - o 180 stopni odwrotnie, niż lansują od lat niektóre media. Filmowy raport o Smoleńsku to są wyniki badań, liczby, wykresy, rekonstrukcje wydarzeń, logicznie pasujące do układanki fakty. Dowodzące ostatecznie, że tylko wybuchy mogły dokonać takich zniszczeń. I że materiały wybuchowe były tam, gdzie tylko Rosjanie remontujący samolot mieli dostęp. Jaka jest konkurencyjna wersja wydarzeń? Donald Tusk przypomniał sobie, że kilkanaście lat temu rozmawiał ze śp. Lechem Kaczyńskim w cztery oczy i ten powiedział mu, że "sam będzie podejmował decyzje, gdy będzie latał samolotem rządowym". Aha, i już wszystko jasne?" – pisze dla portalu Niezalezna.pl Piotr Lisiewicz, zastępca redaktora naczelnego Gazety Polskiej.