hakerzy
Kulisy kampanii hakerskiej rosyjskiego wywiadu!
Resort sprawiedliwości USA poinformował w poniedziałek, że oskarżył zaocznie sześciu byłych i obecnych oficerów rosyjskiego wywiadu wojskowego o udział w kampanii hakerskiej wymierzonej m.in. we francuskie wybory, podmioty w USA i igrzyska olimpijskie.
NOWE FAKTY ws. groźnej cybernapaści. Służby: to atak informacyjny Rosji na Polskę
Służby specjalne analizują przebieg ataku hakerskiego wymierzonego m.in. w portal niezalezna.pl i internetowy serwis Telewizji Republika. Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych nie ma wątpliwości, że chodziło o zmasowany cyberatak na polskie media. Zwraca on uwagę, że rosyjskie ataki informacyjne są na stałe wymierzone we współpracę militarną Polski i USA. Zidentyfikowane działania zbiegają się w czasie z rozpoczęciem kolejnej fazy ćwiczeń DEFENDER-Europe-20, które odbywają się w Polsce. „Polska znów stała się celem ataków informacyjnych, zbieżnych z działaniami Kremla wymierzonymi w Zachód, w szczególności w kraje NATO. Autorzy działań wykorzystali znane już metody: atak hakerski, podmianę treści na stronach internetowych, a także spreparowany wywiad amerykańskiego generała. Atak informacyjny dotyczył współpracy wojskowej między Polską a USA” - wyjaśnia Stanisław Żaryn.
To jest naprawdę groźne! Ataki rosyjskich hakerów bagatelizowane i wyśmiewane. Powód? Zobaczcie sami
Część polskich portali i serwisów internetowych zaatakowali hakerzy. Pojawiające się w mediach informacje na ten temat dość szybko zaczęły być bagatelizowane, a nawet wyśmiewane przez część użytkowników mediów społecznościowych. Tymczasem z naszej analizy wynika, że cyberatak z pewnością nie był dziełem amatorów, a jego sprawcy korzystali z zaawansowanych metod utrudniających identyfikację, by zmylić wszelkie tropy. Obiektem ataku stał się m.in. portal niezalezna.pl, największy obecnie portal konserwatywny w Polsce, w dodatku nieprzejednanie antyrosyjski. Poza naszym portalem hakerzy zaatakowali także epoznan.pl oraz mniejsze serwisy mediów lokalnych oraz witryny kilku urzędów. Wszystkie incydenty łączy jedno – zamiana jednego z ostatnio dodanych artykułów na tekst fake newsa zawierający informację o rzekomej mobilizacji.