Donald Tusk
Nawet dramat powodzi nie skłonił do refleksji. Katarzyna Gójska o znaku rozpoznawczym Tuska
Nawet w obliczu klęski żywiołowej, w której tysiące Polaków straciły dorobek życia i poczucie bezpieczeństwa, a dziesiątki wsi i miast zostały zdewastowane, premier zaciekle walczy z tymi, których uważa za swych osobistych wrogów. W obliczu tragedii nie zrezygnował z używania aparatu państwa do szykanowania krytycznych wobec siebie dziennikarzy - pisze w "Gazecie Polskiej" Katarzyna Gójska.
Kompromitacja Tuska z bobrami zauważona w Europie. Do pieca dorzuca także koalicjant: bobrów tam nie ma!
Kilka dni temu, by przykryć nieudolność rządu w walce z powodzią, Donald Tusk postanowił winę za nią złożyć na bobry. Absurdalność wypowiedzianej "wojny z bobrami" zauważył już w kilku tekstach portal Politico. Pytany przezeń specjalista tłumaczy wprost, że bobry nie są winne zniszczeniom tam. Ale jest jeszcze jeden problem, który Tuska kompromituje, a wytknęła mu go Anna Maria Żukowska z Lewicy. W rejonach, o których mówił Tusk po prostu... nie ma bobrów.