armia
Problemy kadrowe rosyjskiej armii. Brakuje chętnych do walki - mimo uproszczenia procedur
Rosyjskie wojsko musi mierzyć się z poważnymi problemami kadrowymi po fiasku pierwszej części inwazji na Ukrainę. Choć maksymalnie upraszcza się procedury przyjmowania do armii, to niewielu jest chętnych, by do niej wstępować - w dodatku są też tacy, którzy otwarcie odmawiają udziału w wojnie.
To będą przełomowe dostawy sprzętu dla polskiej armii. „Technologiczny skok i nowe zdolności wojska”
Zapowiedź wiceministra obrony narodowej Wojciecha Skurkiewicza, dotycząca terminów dostaw nowoczesnego uzbrojenia, potwierdza, że przed nami znaczące podniesienie zdolności obronnych Polski. Mówimy bowiem o realizacji podpisanych kilka lat temu umów na najbardziej zaawansowane systemy walki. Będą one nie tylko skokiem technologicznym czy nawet generacyjnym do przodu, ale wręcz uzyskaniem nowych zdolności, bowiem Polska od zawsze borykała się z brakiem skutecznej obrony powietrznej oraz środków uderzeniowych – mówi w rozmowie z portalem Niezależna.pl mjr rez. Mariusz Kordowski, prezes Centrum Analiz Strategicznych i Bezpieczeństwa (CASiB).
Nie wiadomo kto, do kogo i co pisał - ale „Onet” ma „newsa”. Gen. Polko: Trochę obiektywizmu by się przydało
Portal onet.pl kolejny raz rozpowszechnia informacje uderzające w wiarygodność polskiej armii, posługując się przy tym wątpliwymi doniesieniami z rosyjskich mediów i rzekomymi ocenami anonimowych „wojskowych”. - Wiarygodność tego jest nijaka, a powielanie tych fake newsów, to jest tak naprawdę „woda na młyn” dla tych, którzy za tą manipulacją stoją - ocenił w rozmowie z Niezalezna.pl były dowódca jednostki specjalnej "Grom", gen. dyw. Roman Polko. - Można władze lubić lub nie lubić, ale trochę obiektywizmu by się przydało - dodał nasz rozmówca.