- Spotkał się z ofiarami na Ukrainie, potępił rosyjską wojnę napastniczą jak prawie wszyscy niemieccy politycy. Miał wielką szansę. Mógł przyznać się do swoich błędów, poprosić o przebaczenie. Nie było jednak śladu szczerych wyrzutów sumienia, samokrytyki czy wstydu - tak wizytę prezydenta Niemiec Franka-Waltera Steinmeiera na Ukrainie ocenił dziennik "Bild".