Czwartkowe, trwające ponad godzinę wstrzymanie ruchu na lotnisku w Wilnie, wywołane pojawieniem się nadlatujących z Białorusi balonów wykorzystywanych do przemytu, wpłynęło na funkcjonowanie 10 rejsów i utrudniło podróż około 1100 pasażerom. Wśród nich znaleźli się m.in. minister spraw zagranicznych Kestutis Budrys oraz unijny komisarz do spraw obronności Andrius Kubilius, którzy wracali z Brukseli.
To jeden z najskuteczniejszych ataków na rosyjską infrastrukturę krytyczną w ostatnim czasie. Jak donoszą agencje wywiadowcze i media, ukraińskie uderzenia dronowe doprowadziły do faktycznego paraliżu jednej z najważniejszych rosyjskich rafinerii oraz poważnych zakłóceń w strategicznym porcie nad Morzem Czarnym. Skala zniszczeń jest na tyle duża, że Moskwa nie będzie w stanie wznowić pełnego eksportu ropy przynajmniej do końca miesiąca, co oznacza dla Kremla bolesne straty finansowe.