Co najmniej jedna osoba nie żyje, a kilkadziesiąt zostało rannych. Tak przedstawia się bilans ofiar potężnych eksplozji gazu płynnego (LPG) na stacji paliw we wsi Crevedia, ok. 30 kilometrów od stolicy Rumunii. Do szpitali wokół Bukaresztu trafiło blisko 50 osób.
Ukraińscy żołnierze, którzy walczyli z Rosjanami pod miejscowością Robotyne w obwodzie zaporoskim, podkreślają, że udało im się przedrzeć przez najtrudniejszą linię obrony Rosjan na południu Ukrainy i pójdą naprzód szybciej. - Nie zatrzymujemy się tutaj. Mamy przed sobą Berdiańsk i dalszą drogę - powiedział agencji Reutera dowódca o pseudonimie "Kombat".
- Litwa, Łotwa i Polska, jeśli zamkną granicę z Białorusią, tylko pogorszą sytuację siebie i swoich obywateli. Mińsk jest nawet gotowy pomóc Polakom za darmo, aby ludzie mogli to znieść - powiedział Alaksandr Łukaszenka, białoruski dyktator. Dodał również, że Polacy, Litwini i Łotysze zabierali z Białorusi zimą "drewno na opał, bo nie mieli czym grzać". - Pomożemy im na tyle, na ile będzie to konieczne - zadeklarował wspaniałomyślnie.