Niemcy doświadczają poważnego kryzysu politycznego - wczoraj doszło do formalnego rozpadu koalicji rządzącej i z gabinetu Olafa Scholza odejść ma nie tylko zdymisjonowany Christian Lindner, ale także inni ministrowie z liberalnej FDP. Zdaniem ministra z ramienia Zielonych, wicekanclerza Roberta Habecka, odwołanie Lindnera było niepotrzebne.
Kanclerz Niemiec Olaf Scholz zapowiedział głosowanie nad wotum zaufania dla jego rządu. Może ono doprowadzić do przedterminowych wyborów w marcu. Decyzja zapadła kilkanaście godzin po zwycięstwie Donalda Trumpa w wyborach w USA.