Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Żywioł spustoszył Nepal. Ponad 900 ofiar i ponad 4 tys. zaginionych

Liczba ofiar śmiertelnych powodzi błyskawicznej, która w ubiegłą środę nawiedziła nepalski region Rasuwa przy granicy z Tybetem, wzrosła do 903. Wciąż nie ma kontaktu z ponad 4,2 tys. osób. Ratownicy bez przerwy przeszukują zniszczone doliny i próbują dotrzeć do setek ludzi uwięzionych pod ziemią.

Autor:

Nepalska agencja ds. zarządzania kryzysowego (NDRRMA) przekazała w poniedziałek, że katastrofa pochłonęła już 903 ofiary. To znacznie więcej niż wynikało z poprzedniego bilansu, w którym informowano o 752 zabitych.

Jeszcze poważniej wygląda sytuacja osób, których los pozostaje nieznany. Nepalskie władze poszukują obecnie 4247 osób, w tym 592 obcokrajowców.

Tysiące ratowników walczą z żywiołem

W akcję poszukiwawczą i ratunkową zaangażowano niemal 21 tys. żołnierzy i funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa. Na miejscu pracują także specjaliści od ratownictwa tunelowego z Indii i Chin.

Jednym z najpilniejszych zadań jest dotarcie do 933 pracowników budów elektrowni wodnych, którzy zostali uwięzieni w sześciu podziemnych tunelach. Obiekty znajdują się w dolinach rzecznych w pobliżu granicy z Tybetem.

Ratownicy oraz wojskowe brygady pracują przez całą dobę. Ciężki sprzęt usuwa kolejne warstwy błota i skał, które zablokowały drogi dojazdowe. Katastrofa doprowadziła również do poważnych problemów z łącznością.

Akcję dodatkowo komplikują kolejne opady deszczu. Do tej pory udało się wydostać około 280 pracowników budowlanych.

Pięcioletnia dziewczynka przeżyła ponad 60 godzin pod gruzami

Wśród osób uratowanych po katastrofie znalazła się pięcioletnia Manisha. Dziewczynka spędziła ponad 60 godzin pod gruzami swojego domu w dystrykcie Rasuwa.

Jak informują lokalne media, ratownicy początkowo sądzili, że spod zawaliska dochodzi dźwięk miauczącego kota. Dopiero później okazało się, że pod gruzami znajduje się dziecko.

Akcja wydobycia dziewczynki trwała około dwóch godzin. Manishę udało się uratować. Z obrażeniami twarzy i pleców trafiła do szpitala w Katmandu, gdzie powoli dochodzi do siebie.

Łącznie w całym Nepalu służby zdołały dotąd uratować 10 451 osób.

Władze rozpoczęły masowe pochówki

Skala tragedii sprawiła, że pojawił się również problem z przechowywaniem ciał ofiar. Z powodu rosnącego zagrożenia epidemiologicznego oraz przepełnienia miejscowych kostnic władze rozpoczęły zbiorowe pochówki osób, których tożsamości nie udało się dotąd ustalić.

Ciała są przewożone do lasu Devghat w dystrykcie Ćitwan, około 200 km od zniszczonej doliny Rasuwa. Przed pochówkiem służby pobierają próbki DNA i dokładnie dokumentują miejsce złożenia każdego ciała.

W działaniach uczestniczą również specjaliści indyjskiej medycyny sądowej. Zebrane informacje mają w przyszłości pomóc rodzinom w identyfikacji bliskich. Do dotkniętych katastrofą regionów przyjeżdżają bowiem osoby poszukujące swoich krewnych.

„Bezprecedensowa i niszczycielska katastrofa”

Premier Nepalu Balendra Shah określił powódź jako „bezprecedensową i niszczycielską katastrofę naturalną”.

„Mimo złej pogody, trudnego terenu i ciągłych zagrożeń, z determinacją idziemy naprzód, aby ratować życie naszych obywateli”

– napisał w niedzielę wieczorem w mediach społecznościowych.

Sytuacja wciąż jest bardzo trudna. Utrzymujące się deszcze zwiększają ryzyko kolejnych osunięć ziemi, a część terenów pozostaje trudno dostępna dla ekip ratunkowych.

Katastrofa dotknęła również Tybet

Do tragedii doszło 26 sierpnia w nepalskim dystrykcie Rasuwa, położonym przy granicy z Chinami. Wielka lawina błotna zeszła po tym, jak fragment lodowca oderwał się w rejonie jednej z himalajskich rzek.

Według amerykańskiej służby geologicznej USGS osuwisko wywołało wstrząs sejsmiczny o magnitudzie 5,2, a następnie gwałtowne powodzie. Woda i błoto spływały dolinami po obu stronach granicy.

Również w kontrolowanym przez Chiny Tybecie odnotowano ofiary. Według tamtejszych władz zginęło 16 osób, a 546 jest poszukiwanych. Wśród zaginionych znajduje się 261 obcokrajowców pochodzących z 23 państw.

Łączny bilans ofiar śmiertelnych katastrofy po nepalskiej i tybetańskiej stronie granicy wynosi tym samym 919 osób.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl, x.com, PAP

NAJNOWSZE Świat