Jeszcze w czwartek nepalskie władze informowały o co najmniej 359 ofiarach. Najnowsze dane pokazują, że liczba zabitych jest znacznie wyższa.
Najwięcej ofiar w Ćitwan
Nepalska policja przekazała, że do tej pory odnaleziono 469 ciał w ośmiu dystryktach dotkniętych żywiołem. Najtragiczniejsza sytuacja panuje w dystrykcie Ćitwan, gdzie potwierdzono 178 ofiar.
Terrifying footage shows a flash flood sweeping through the Nepal–Tibet border, trapping people on rooftops and balconies. At least 469 have been killed, with hundreds still missing. pic.twitter.com/xRgRWmwut7
— Weather Monitor (@WeatherMonitors) August 28, 2026
Akcja ratunkowa trwa. Służby ewakuowały już 1545 osób, a 84 z nich wymagały pomocy medycznej w szpitalach. Nadal nie ma informacji o losie 910 osób. Wśród zaginionych znajduje się 517 cudzoziemców.
Po stronie chińskiej potwierdzono śmierć trzech osób. W mocno zniszczonym powiecie Gyirong ewakuowano 499 mieszkańców oraz 555 turystów. Chińskie służby wciąż poszukują 558 osób, w tym 260 obcokrajowców.
🇳🇵 Disaster in Nepal..⚠️🚨
— sustainme.in® (@sustainme_in) August 27, 2026
New Released video, captured more than 50 km downstream from the site of the glacier collapse, shows the rapid arrival of the flood wave, obliterating everything in its wake.#Nepal #NepalFlooding #Floods #Rasuwa #flasfloods #NepalFloods… pic.twitter.com/3Ofw8n7OBA
Ratownicy walczą z czasem
Do rejonów dotkniętych kataklizmem skierowano niemal 700 strażaków. W działaniach wykorzystują oni drony oraz psy tropiące. Poważnym problemem pozostaje jednak dotarcie do najbardziej odciętych obszarów. W wielu miejscach drogi zostały zniszczone lub całkowicie zasypane.
Na teren katastrofy transportowane są podstawowe środki potrzebne mieszkańcom – namioty, żywność, woda pitna oraz generatory prądu. Służby próbują jednocześnie odnaleźć osoby, z którymi od momentu przejścia żywiołu nie ma kontaktu.
Nepal flood another Video –
— Sachin Gupta (@Sachingupta) August 28, 2026
नेपाल के रसुवा जिले में लोग जान बचाने के लिए आगे–आगे भाग रहे थे, पीछे–पीछे मौत आ रही थी। जिस मार्केट में चहल–पहल थी, एक मिनट बाद वहां सिर्फ तबाही का मंजर था। https://t.co/19vx3uBWJL pic.twitter.com/OJdMiCOqTP
Chiny ostrzegają przed kolejną falą
Sytuację dodatkowo komplikuje zagrożenie związane z potężnym zbiornikiem wodnym, który powstał w wyniku osuwiska u zbiegu rzek Chhochen Khola i Purepu Tsangpo. Chińskie ministerstwo zasobów wodnych ostrzegło, że naturalna bariera może nie wytrzymać naporu wody.
Według chińskich władz istnieje poważne ryzyko jej przerwania lub przelania się wody przez zaporę. W takim przypadku doszłoby do kolejnej poważnej powodzi na terenach położonych niżej.
W powstałym zbiorniku znajduje się obecnie około 2 mln metrów sześciennych wody. Prognozy wskazują, że w ciągu następnych trzech dni może napłynąć kolejne 3 mln metrów sześciennych. Służby nieustannie obserwują poziom wody i przygotowują scenariusze na wypadek rozerwania naturalnej zapory.
Lawina lodu i błota zmiotła wszystko na swojej drodze
Według amerykańskiego instytutu geologicznego USGS do katastrofy doszło po zawaleniu się wysokogórskiego lodowca. Ogromne masy lodu i gruzu ruszyły w dół zbocza, wypychając przed sobą wodę i powodując gwałtowne wezbranie górskich rzek.
Żywioł miał poruszać się z prędkością około 50 metrów na sekundę. Lawina błotna i skalna przetoczyła się przez obszary przy granicy Nepalu i Chin, niszcząc całe osady.
Akcja ratunkowa jest szczególnie trudna również ze względu na specyfikę regionu. Tybetański Rejon Autonomiczny należy do miejsc, do których zagraniczni dziennikarze mają ograniczony dostęp. Osoby z zagranicy chcące podróżować po tym obszarze muszą uzyskać specjalne pozwolenia, które są rygorystycznie kontrolowane.